Tak osobistego wywiadu jeszcze nie było. Zełenski o rodzinie, braku snu, Buczy i Trumpie

Steven Bartlett to brytyjski przedsiębiorca i autor podcastu „The Diary of a CEO”, w którym rozmawiał ostatnio z prezydentem Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że można go lubić lub nie, ale chodzi o przedstawienie ludzkiego, a nie politycznego wymiaru wojny. Opisał osobiste i psychologiczne koszty przywództwa, traumę związaną z odkryciem rosyjskich zbrodni wojennych, na przykład w Buczy, oraz to, jak pierwsze godziny inwazji wyglądały z perspektywy jego i jego rodziny.
Tak wyglądał ten poranek
Zełenski opowiedział, że rankiem 24 lutego 2022 roku, będąc ze swoją rodziną, otrzymał telefon ze swojego biura z informacją o inwazji. Powiedział żonie i dzieciom: „zaczęła się wojna”, po czym wyszedł. Zapytany o to, co powiedziała jego żona, odpowiada: „Nie pamiętam. Wszystko działo się bardzo szybko”. Opisuje ten dzień jako „straszny”.
Nie chodzi o strach, lecz o pełną koncentrację na tym, co trzeba zrobić w danej chwili - powiedział Zełenski, dodając, że w pierwszych dniach był w ciągłym ruchu i spał ok. 15 minut co kilka godzin, bo wciąż prowadził rozmowy ze światowymi przywódcami, wojskowymi oraz ludźmi na ulicach. Dopiero po mniej więcej 20 dniach wojny, gdy tempo nieco spadło, w pełni dotarło do niego, co się wydarzyło.
Zrozumiałem, że coś się stało - coś strasznego - powiedział w rozmowie ze Stevenem Bartlettem. Co jest dla niego najtrudniejsze dziś? Zełenski mówił m.in. o tym, jak wielkim ciężarem jest wręczanie tytułu „Bohatera Ukrainy” rodzicom, którzy stracili dzieci. W takiej chwili przestaję istnieć - powiedział.
Paradne mundury
Władimir Putin mówił w lutym 2022 roku, że Rosja zajmie Ukrainę w trzy dni. W grudniu brytyjski think-tank ujawnił dokumenty, z których wynikało, że realnie Putin chciał tego dokonać w ciągu 10 dni. Pierwszego dni inwazji rosyjskie wojska nadciągały na Kijów ze wszystkich kierunków. Zełenski powiedział, że potem w ich pojazdach wojskowych znaleziono paradne mundury. Putin był pewien, że Ukraina szybko skapituluje, w wyniku czego Rosjanie zorganizują w Kijowie zwycięską uroczystą paradę.
Otoczyli nas, a potem zaczęliśmy ich ostrzeliwać, a oni nie wiedzieli, co z tym zrobić. Byli szczególnie zszokowani, gdy podjeżdżali w stronę stolicy i ludzie po prostu rzucali w nich płonące mieszanki (...). Znaleźliśmy paradne mundury w ich różnych pojazdach. Dosłownie maszerowali na paradę - powiedział Zełenski.
„Przywieźcie tu dziennikarzy”
Do masakry w Buczy - udokumentowanej m.in. zdjęciami satelitarnymi, których autentyczność potwierdziły światowe organizacje - doszło w okresie od 27 lutego do 31 marca 2022 roku, kiedy Rosjanie okupowali to miasto. Świat dowiedział się o zbrodniach na przełomie marca i kwietnia 2022 roku, gdy wojska rosyjskie już się wycofały.
Odkryto tam ok. 400 ciał ukraińskich cywilów leżące na ulicach. Na terenie przy cerkwii św. Andrzeja i Wszystkich Świętych odnaleziono masowy grób. Odkryto też ślady tortur i brutalnych egzekucji. Wiele ciał miało związane z tyłu ręce oraz rany postrzałowe z bliskiej odległości. Były też dowody na przemoc seksualną stosowaną jako narzędzie terroru.
Kiedy wyzwoliliśmy Buczę, powiedziałem: przywieźcie tu każdego dziennikarza. Niczego nie ruszajcie. Po prostu przywieźcie dziennikarzy. Cały świat po prostu musi to zobaczyć. Wyobraźcie sobie znalezienie masowego grobu w USA albo w Wielkiej Brytanii, nie daj Boże, z 500 torturowanymi, zastrzelonymi osobami, dorosłymi, dziećmi, psami, zwierzętami. Mam na myśli to, że urządzali tam polowania z pojazdów wojskowych. Ludzie uciekali, oni strzelali, po prostu polowali, bawili się w gry. Dosłownie po prostu bawili się ludźmi. Więc jak, po tym wszystkim, możesz słuchać Putina? I jak, po tym wszystkim, możesz wybaczyć? (...) Nie można nikogo zmusić do wybaczenia - powiedział Zełenski w rozmowie ze Stevenem Bartlettem.
Brak snu, permanentne zmęczenie
Prezydent Ukrainy powiedział, że każdej nocy rozmawia z operatorami ukraińskiej obrony powietrznej, wymieniając wiadomości na temat tego, co jest potrzebne tu i teraz oraz na przykład o konieczności przeniesienia niektórych oddziałów z innego regionu. Zełenski stwierdził, że te nocne dyskusje nie pozwalają mu spać. Szczególnie, że Ukraina atakowana jest każdej nocy.
Będę szczery. Nie śpię. Tak właśnie żyję, ale naprawdę nie narzekam - powiedział. Zełenski opisał też specyficzny rodzaj samotności oraz to, jak często jego żona, Ołena, podkreśla, jak bardzo się zmienił. Podkreślił, jak tęski za rodziną, „nawet gdy jest ona tuż obok” - jednak on myślami i zaangażowaniem jest gdzie indziej. Mówił też o kilkunastu telefonach dziennie od swojej matki, których zazwyczaj nie ma czasu odbierać.
Zełenski o Trumpie, Putinie i niesymetrycznej relacji
Wołodymyr Zełenski powiedział, że Donald Trump powinien traktować Władimira Putina tak samo, jak traktuje jego.
W ostatnich tygodniach bowiem amerykański prezydent oskarżył ukraińskiego przywódcę o doprowadzenie do zniszczenia własnego kraju, twierdząc jednocześnie, że „trudniej się z nim rozmawia niż z Putinem”. Z kolei w odniesieniu do rozlewu krwi wywołanego przez Putina, Trump bagatelizował sytuację, sugerując, że Rosja „niewiele robi” w Ukrainie.
Trump powinien przyjąć wobec Putina taką samą retorykę, jakiej używa wobec mnie (...) Kongres przegłosował surowe sankcje. On może je wprowadzić - nie wiem, dlaczego tego nie robi. Być może łączy ich szczególna relacja, a może coś innego. Nie potrafię powiedzieć. Nie wiem wszystkiego. Mogę jedynie snuć domysły - powiedział Zełenski.
Stwierdził też, że zawieszenie broni wzdłuż obecnej linii frontu stanowi już największy kompromis, na jaki może pójść jego kraj, a zmuszanie Ukraińców do „wybaczenia” okrucieństw w Buczy jest niemożliwe bez wymierzenia sprawiedliwości.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.