Chciały sprzedać zbędne rzeczy, straciły tysiące złotych
Nowe oszustwo cyberprzestępców - BLIK
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce zgłosiła się 44-letnia, która wystawiła na jednej z internetowych platform sprzedażowych buty za 165 złotych. Po pewnym czasie skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem. Przesłała kobiecie link, który miał umożliwić szybkie sfinalizowanie transakcji.
"Niestety, 44-latka kliknęła w przesłany link, a następnie postępowała zgodnie z wyświetlanymi instrukcjami. W ten sposób oszuści uzyskali możliwość przeprowadzenia nieautoryzowanej operacji na jej rachunku bankowym. Chciała sprzedać buty za 165 złotych, a straciła cztery tysiące" - przekazuje nadkom. Tomasz Żerański z ostrołęckiej policji.
Strona była podobna, podała swój login i hasło
Do sierpeckiej komendy zgłosiła się z kolei 46-latka, która na jednym z portali ogłoszeniowych wystawiła na sprzedaż radio za 300 złotych. Chwilę później za pośrednictwem portalu skontaktowała się z nią zainteresowana osoba. Następnie kobieta otrzymała wiadomość z linkiem, po którego kliknięciu miały wpłynąć pieniądze na jej konto w kwocie 300 złotych.
"46-latka kliknęła w przesłany link i wybrała swój bank. Strona, do której została przekierowana była łudząco podobna do prawdziwej strony jej banku. Wpisała swój login oraz hasło. Kiedy po około godzinie kobieta sprawdziła swoje konto, okazało się, że z jej rachunku zniknęło prawie trzy tysiące złotych, a kontakt z rzekomym kupującym się urwał" - informuje asp. szt. Katarzyna Krukowska z policji w Sierpcu.
Wysłała kody i dopiero wtedy zorientowała, że to oszustwo
W nieco inny sposób oszukana została 32-letnia mieszkanka gminy Załuski, która zamieściła w serwisie sprzedażowym ogłoszenie dotyczące komody za 800 złotych. Jeszcze tego samego dnia skontaktował się z nią za pośrednictwem komunikatora mężczyzna zainteresowany zakupem. Poinformował, że wyśle potwierdzenie płatności, a po odbiór mebla przyjedzie następnego dnia jego brat.
"Niedługo później do kobiety zadzwoniła osoba, która przekonywała, że w celu zabezpieczenia transportu przesyłki konieczne jest dokonanie wpłaty. 32-latka, postępując zgodnie z jej instrukcjami, wygenerowała i przekazała trzy kody do płatności internetowych na kwoty 1000, 500 i 400 złotych. Gdy rozmówczyni poprosiła o kolejny kod, kobieta zorientowała się, że może mieć do czynienia z oszustwem i odmówiła. Po kontakcie z bankiem okazało się, że przekazane wcześniej środki zostały już wypłacone w bankomacie we Wrocławiu. Łącznie straciła 1,9 tysiąca złotych" - opisuje sierż. Eliza Koźlicka z policji w Płońsku.
Nie klikajmy w linki od nieznanych osób, nie przekazujmy danych
Policjanci przypominają, że podczas sprzedaży przedmiotów w internecie również można paść ofiarą oszustów. Nie należy przekazywać osobom kontaktującym się w sprawie ogłoszenia kodów do płatności internetowych, danych logowania do bankowości ani zatwierdzać operacji, których sami nie zlecaliśmy.
"Nigdy nie klikajmy w otrzymywane linki, które przekierowują nas na fałszywe strony banku. Zweryfikujmy autentyczność strony, na której wpisujemy login i hasło do bankowości elektronicznej. Nie dajmy się zwieźć, gdyż są one łudząco podobne do tych, z których korzystamy na co dzień. O metodach stosowanych przez oszustów rozmawiajmy z najbliższymi. To pozwoli im ochronić nie tylko pieniądze, ale i dane osobowe" - dodają.
Nie klikajmy w linki przesyłane przez nieznane osoby, korzystajmy wyłącznie z oficjalnej strony lub aplikacji platformy sprzedażowej, nie podawajmy loginu, hasła, numeru karty, kodu CVV ani kodów autoryzacyjnych, dokładnie czytajmy komunikaty przesyłane przez bank, nie zatwierdzajmy operacji, których sami nie zleciliśmy. W sieci kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania.
apelują policjanci
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.