PunchPolice probe farmland destruction, land grabbing claims in Ogunוואלהכביש 79: חמישה נפגעים בתאונת דרכים, פונו לבית חולים במצב בינוני וקלInquirerTaal Volcano sulfur dioxide emissions rise amid continued seismic unrestESPNTransfer rumors, news: Liverpool still eyeing Sarr after Barcola deal agreedCNN TürkŞara imzayı attı: Suriye'de terör örgütü elebaşı Mazlum Abdi'ye yeni görevBollywood HungamaUorfi hospitalised, shares photos from hospital bed: “Anaesthesia ke alag maze hai bhai”The Jerusalem PostUS denies Lebanese report that Ambassador Michael Issa got 'green light' to meet HezbollahIl Fatto QuotidianoClaudio Baglioni lascia la SIAE e si affida a Soundreef per la gestione del diritto d’autore. Il passaggio sarà operativo dal primo gennaio 2027Daily MailBond could cast its first couple as Saoirse Ronan eyes up 'young female villain' role and husband Jack Lowden remains one of the 007 frontrunnersHet Laatste NieuwsMet vijf clubs Europa in: België begint uitstekend aan campagne voor verbeterd Europees ticket, maar Nederland ligt op de loerThe Straits TimesJail for man who sold his company’s diesel oil to buyers directly, pocketing over $1.1 millionAntara NewsIndonesia seeks to strengthen halal value chains
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, August 28, 2026

Powódź na granicy Nepalu i Tybetu zbiera śmiertelne żniwo. Nowy bilans ofiar

Translate

Kolejne tragiczne wieści napływają z Nepalu i chińskiego Tybetu. Bilans ofiar śmiertelnych katastrofalnej powodzi, która wczoraj nawiedziła himalajskie tereny przygraniczne, wzrósł do 362 osób – informuje nepalska policja. Ponad 1,3 tysiąca osób wciąż uznaje się za zaginione, a służby ratunkowe prowadzą zakrojone na szeroką skalę akcje poszukiwawcze.

Powódź na granicy Nepalu i Tybetu zbiera śmiertelne żniwo. Nowy bilans ofiar

Co najmniej 359 osób zginęło w wyniku gwałtownej powodzi, która w środę nawiedziła himalajskie tereny przygraniczne(fot. PRABIN RANABHAT) /AFP/East News

Według najnowszych danych, tylko po stronie nepalskiej odnaleziono ciała co najmniej 359 osób. Najwięcej ofiar odnotowano w dystrykcie Chitwan, gdzie życie straciły 132 osoby. 

Wśród poszkodowanych są również obywatele innych państw – w sumie zaginieni pochodzą z 30 krajów, m.in. z Australii, Malezji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii

Indyjskie MSZ poinformowało, że nie udało się nawiązać kontaktu z 288 obywatelami Indii, a chińskie służby mówią o około 100 zaginionych obywatelach Chin na terenach Nepalu.

Cały czas trwa akcja poszukiwawcza

Do tragedii doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong, tuż przy granicy z Nepalem. Jak podaje agencja Reuters, tragedię wywołało oberwanie się masywu lodowego, co potwierdzają zdjęcia satelitarne. Osuwisko spowodowało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2, a następnie gwałtowne powodzie błyskawiczne, które zalały doliny po obu stronach granicy.

Na miejscu działa ponad 4 tysiące funkcjonariuszy nepalskiej policji, którzy wspierają służby ratunkowe w poszukiwaniach i niesieniu pomocy poszkodowanym. Co najmniej 66 osób wymaga hospitalizacji. 

Władze Nepalu apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności – poziom wody w nowo powstałym jeziorze wciąż się podnosi, istnieje ryzyko kolejnych podtopień.

Walka z czasem. Apel o wsparcie i solidarność z mieszkańcami

Pomoc dla Nepalu zadeklarowały już Stany Zjednoczone, Unia Europejska oraz Indie. W okolicach zniszczonego przejścia granicznego w Gyirong pojawił się premier Chin, Li Qiang, który nadzoruje działania ratownicze i odwiedza poszkodowanych.

Do rodzin ofiar i wszystkich dotkniętych tragedią płyną wyrazy współczucia z całego świata. Dalajlama, duchowy przywódca Tybetu, zapewnił o swoich modlitwach za zmarłych i wyraził nadzieję na podjęcie działań, które w przyszłości pozwolą zapobiec podobnym katastrofom.

Sytuacja w regionie pozostaje bardzo trudna. Służby ratunkowe walczą z czasem, by odnaleźć zaginionych i udzielić pomocy potrzebującym. Władze apelują o wsparcie i solidarność z mieszkańcami dotkniętych terenów.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.