Francuski minister złożył rezygnację. Emmanuel Macron odmawia jej przyjęcia
Zamieszki we Francji. Macron: ci, którzy plądrowali muszą pokryć wyrządzone szkody
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/MOHAMMED BADRA
Macron nie przyjął dymisji złożonej przez ministra spraw wewnętrznych - przekazał w poniedziałek Pałac Elizejski. Nunez złożył rezygnację w związku z zamieszkami, które w weekend przetoczyły się przez Francję. Macron spotkał się z szefem MSW w niedzielę wieczorem. Prezydent przyznał, że w obliczu zamieszek wystąpiły "braki w przygotowaniu i rozpoznaniu" - głosi oświadczenie Pałacu Elizejskiego. Macron uznał jednak, że Nunez powinien pozostać na stanowisku, aby zapewnić ciągłość dowodzenia w policji i służbach bezpieczeństwa. Polecił mu też jak najszybsze opracowanie nowych metod przeciwdziałania fali grabieży i przemocy.
Dymisji Nuneza domagają się politycy z obu stron francuskiej sceny politycznej. Szefowa Ekologów Marine Tondelier zarzuciła ministrowi, że nie zaplanował odpowiednich sił policyjnych, które stawiłyby czoła zamieszkom. Nuneza krytykują również politycy skrajnie prawicowego Frontu Narodowego.
Laurent Nunez
Źródło zdjęcia: Ludovic Marin/EPA/PAP
We Francji od kilku tygodni trwają demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia. W sobotę na ulice wyszły setki tysięcy ludzi. Jak przekazał Nunez, w demonstracjach w całym kraju uczestniczyło ponad pół miliona osób.
Manifestacje zostały przyćmione przez ataki na budynki publiczne, podpalenia i masowe kradzieże w sklepach. Doszło do nich między innymi w Paryżu, Marsylii, Bordeaux, Lyonie i Lille. W mieście Limoges spłonął zabytkowy ratusz, podpalony przez zamaskowanych demonstrantów. W weekend zatrzymano ponad 2400 osób - przekazał francuskie władze.
Do starć policji z protestującymi doszło również w niedzielę. Służby interweniowały między innymi w Paryżu i Marsylii, by udaremnić próby plądrowania lokali handlowych.
Orędzie Macrona
W niedzielę wieczorem Macron wystąpił w telewizyjnym orędziu, w którym zapowiedział konsekwencje wobec sprawców aktów przemocy. - Ci, którzy plądrowali, muszą pokryć wyrządzone szkody, ci, którzy próbowali obalić Republikę zostaną pociągnięci do odpowiedzialności - mówił.
Jak jednak dodał, "kilkaset tysięcy naszych współobywateli demonstruje, wysuwając uzasadnione żądania". - Nigdy nie wolno nam utożsamiać ich z tymi, którzy niszczyli mienie, dopuszczali się aktów wandalizmu i plądrowali - zaznaczył.
Jak wskazał, protestujący "wyrażali zaniepokojenie kosztami utrzymania i cenami paliw, które są następstwem konfliktu rozpoczętego w rejonie Zatoki Perskiej". Podkreślił że jest to "konflikt, w którym Francja nie bierze udziału, lecz którego skutki odczuwamy".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.