Bruksela szykuje się na zabitych. Powstaje "czarny scenariusz"
- Państwa członkowskie w trybie niejawnym dyskutują o planie reagowania na wypadek zmasowanych rosyjskich ataków.
- Bezpośrednim powodem rozmów są akty dywersji, w tym m.in. pożar stacji łączności w Polsce oraz drony z materiałami wybuchowymi.
- W europejskich strukturach trwa spór, czy planowane działania Wspólnoty nie będą dublować wojskowych kompetencji NATO.
Państwa członkowskie Unii Europejskiej pracują nad spójną odpowiedzią na rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Według ustaleń serwisu Politico w Brukseli prowadzone są poufne rozmowy dotyczące reakcji na zmasowane ataki hybrydowe. Działania te, według unijnych urzędników, w skrajnym przypadku mogłyby doprowadzić do ofiar śmiertelnych wśród obywateli Wspólnoty.
Prace nad scenariuszem kryzysowym toczą się od kilku tygodni na niejawnych posiedzeniach z udziałem ambasadorów z 27 państw członkowskich. Dyskusje nabrały tempa po fali groźnych incydentów w Europie. Służby zidentyfikowały w sierpniu w Lipsku drona z ładunkiem wybuchowym, w Polsce doszło do pożaru stacji łączności Starlink, a na terenie Wielkiej Brytanii i państw Unii wykryto próby umieszczania ładunków zapalających w przesyłkach lotniczych.
Europejski protokół bezpieczeństwa i problemy z komunikacją
Jak donosi Politico, ewentualna śmierć obywateli państw członkowskich w wyniku aktu sabotażu wywołałaby potężną presję na natychmiastową odpowiedź zarówno ze strony Unii Europejskiej, jak i NATO. W odpowiedzi na te zagrożenia przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyszła z propozycją stworzenia nowych mechanizmów.
"Awaryjny protokół bezpieczeństwa" - pod taką nazwą planowane procedury mają zostać uwzględnione w nowej Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa, której publikację przewidziano na listopad. Rozważane przez Wspólnotę rozwiązania obejmują wysyłanie unijnych zespołów reagowania kryzysowego, uruchamianie awaryjnych środków finansowych dla poszkodowanych państw oraz koordynację komunikacji na najwyższym szczeblu unijnym.
Część dyplomatów sugeruje jednak, by zamiast tworzyć nowe struktury, oprzeć się na już istniejących unijnych mechanizmach reagowania (IPCR). Poważnym wyzwaniem proceduralnym pozostaje również brak w pełni zabezpieczonych kanałów łączności wewnątrz Unii. Urzędnicy obawiają się ewentualnego wycieku tajnych danych do mediów lub przechwycenia ich bezpośrednio przez stronę rosyjską.
Spór o kompetencje z NATO
Planowane przez Wspólnotę działania napotykają jednak opór polityczny. Próby tworzenia procedur awaryjnych wywołują w Brukseli spory dotyczące podziału ról i dublowania kompetencji z NATO. Eksperci oraz część europejskich stolic ostrzegają, że zbyt głębokie wejście Komisji Europejskiej w sferę bezpieczeństwa militarnego grozi dublowaniem zadań, do których powołany został Sojusz Północnoatlantycki.
- Istnieje ryzyko wprowadzenia wielkiego chaosu na wszystkich szczeblach decyzyjnych, co opóźni czas reakcji - zauważyła w rozmowie z Politico była rzeczniczka NATO Oana Lungescu.
Była przedstawicielka Sojuszu wyraziła przekonanie, że optymalnym i bezpiecznym rozwiązaniem byłby wyraźny podział obowiązków. Wskazała, że NATO powinno odpowiadać za wymianę danych wywiadowczych oraz odstraszanie o charakterze stricte wojskowym. Z kolei Unia Europejska miałaby skupić się na cywilnym reagowaniu kryzysowym i bezpośrednim wsparciu gospodarczym dla zaatakowanych państw.
Działania hybrydowe poniżej progu wojny
Definicja działań hybrydowych jest niezwykle szeroka i obejmuje między innymi akty dywersji, bezpośredni sabotaż, cyberataki czy zorganizowane naruszenia przestrzeni powietrznej. Ich główną cechą jest to, że pozostają one celowo poniżej progu otwartej wojny konwencjonalnej, co utrudnia uruchomienie standardowych procedur obronnych.
Powoływanie się na artykuły dotyczące wzajemnej obrony i wsparcia to rzadkość w europejskiej dyplomacji. Jedynym przypadkiem w historii, gdy państwo członkowskie oficjalnie odwołało się do unijnego artykułu 42.7 o wzajemnej pomocy, była Francja. Zapis ten uruchomiono po tragicznych zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.