The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

"Równie dobrze może się to stać teraz". Trump włożył kij w mrowisko słowami o zjednoczeniu Irlandii. Konflikt narasta

Translate

Garvaghy Road w północnoirlandzkim mieście Portadown ma zaledwie milę (1 km 600 m) długości. Jednak w tym tygodniu stała się ulicą o największym znaczeniu w całej Irlandii.

Członkowie protestanckiego Zakonu Orańskiego [ang. Orange Order, czyli dosłownie Pomarańczowy Zakon, choć pierwszy człon nazwy pochodzi od protestanckiego władcy Anglii, Szkocji i Irlandii Wilhelma III Orańskiego] uzyskali zgodę sądu na przemarsz tą w większości katolicką ulicą, która niegdyś była jednym z najbardziej brutalnych punktów zapalnych konfliktu wyznaniowego w Irlandii Północnej.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Jednak setki mieszkańców miały inne plany i od weekendu gromadzą się na tej ulicy, by powstrzymać uczestników marszu.

Protestujący blokujący przemarsz Zakonu Orańskiego przed kościołem w Drumcree w Portadown, Irlandia Północna, 27 września 2026 r.

Paul Faith / AFP / AFP

Protestujący blokujący przemarsz Zakonu Orańskiego przed kościołem w Drumcree w Portadown, Irlandia Północna, 27 września 2026 r.

Członkowie Zakonu Orańskiego - tzw. Orangemeni - podczas marszu w kierunku Garvaghy Road w Portadown w Irlandii Północnej, 27 września 2026 r.

Paul Faith / AFP / AFP

Członkowie Zakonu Orańskiego - tzw. Orangemeni - podczas marszu w kierunku Garvaghy Road w Portadown w Irlandii Północnej, 27 września 2026 r.

Policja utrzymuje pełny napięcia spokój między przeciwnymi stronami. Tymczasem politycy w Zgromadzeniu Irlandii Północnej toczą wojnę na słowa.

Emma Sheerin z partii Sinn Fein stwierdziła, że uczestnicy marszu Zakonu Orańskiego "zdepczą groby" osób, które zginęły podczas poprzednich wybuchów niepokojów.

Natomiast Jonathan Buckley z Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) stwierdził, że protestujący łamią prawo, blokując marsz, i oskarżył obecnych na miejscu przywódców Sinn Fein o "przestępczość".

Ten konflikt grozi ponownym pogrążeniem samorządowego rządu w chaosie i zagrożeniem dla kruchej gospodarki.

Nowe napięcia pojawiły się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak Donald Trump — przebywający w Irlandii, by zagrać na swoim polu golfowym w Doonbeg — rozważał perspektywę zjednoczenia tej od dawna podzielonej wyspy.

Trump stwierdził, że zjednoczenie byłoby "całkiem fajne". A skoro "i tak do tego dojdzie", to "równie dobrze może się to stać już teraz". To pierwszy przypadek, kiedy urzędujący prezydent USA poparł ideę rozbicia Wielkiej Brytanii i zjednoczenia Irlandii.

"Okazuje się, że Trump nie jest tak pomarańczowy, na jakiego wygląda"

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.