Bałtyk jak cieśnina Ormuz? Putin: ale na każde wyzwanie odpowiemy
- Władimir Putin oświadczył, że nie chce, aby Morze Bałtyckie stało się zapalnym punktem przypominającym cieśninę Ormuz. Dodał jednak, że Rosja "odpowie na każde wyzwanie".
- Rosyjski przywódca poinformował o rozmowach telefonicznych z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem i premierem Norwegii Jonasem Gahrem Størem, zaznaczając, że odbyły się one z ich inicjatywy.
- Odnosząc się do przygotowań państw europejskich do ewentualnego konfliktu, Putin stwierdził, że w przypadku wojny "w ogóle nie będzie zwycięzców".
DLA CIEBIE
Festiwalu Finansów Osobistych Invest Cuffs w Poznaniu - za nami pierwsza edycja
DLA CIEBIE
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Wypowiedzi prezydenta Rosji padły podczas konferencji prasowej po zakończeniu III szczytu Rosja-Afryka w Moskwie. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, Władimir Putin odniósł się do sytuacji w regionie Morza Bałtyckiego, co nastąpiło po akcesji Finlandii i Szwecji do NATO.
Rosyjski przywódca zadeklarował, że Moskwa popiera przestrzeganie międzynarodowego prawa morskiego przez wszystkich uczestników stosunków międzynarodowych. Co nie może dziwić, Putin mówił w dwuznaczny sposób w tonie groźby. Zwrócił uwagę na ryzyko eskalacji, posługując się porównaniem do jednego z najbardziej wrażliwych strategicznie akwenów na świecie.
Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim, to strategiczny szlak handlowy, w rejonie którego regularnie dochodzi do międzynarodowych incydentów militarnych i zatrzymań statków.
Rozmowy z przywódcami Finlandii i Norwegii
Temat Morza Bałtyckiego został wywołany w kontekście relacjonowania przez Władimira Putina jego ostatnich kontaktów dyplomatycznych z europejskimi partnerami. Jak przekazał, kwestię tę jako pierwszy poruszył w rozmowie z nim prezydent Finlandii Alexander Stubb.
Putin poinformował, że to fiński przywódca oraz premier Norwegii Jonas Gahr Støre skontaktowali się z nim telefonicznie. – Od razu na początku rozmowy podkreślili, że nie reprezentują UE jako organizacji. Dzwonili do mnie w charakterze, jak to się mówi, przedstawicieli swoich krajów, ale rozmowa odbyła się z ich inicjatywy – poinformował Władimir Putin.
Prezydent Rosji ocenił ten kontakt pozytywnie, stwierdzając, że "w Europie są ludzie, którzy nie chcą zadać Rosji strategicznej porażki" oraz że "niektórzy chcą nawiązać konstruktywny dialog".
Kwestia ewentualnego konfliktu z Europą
W dalszej części spotkania z mediami Władimir Putin skomentował pojawiające się w przestrzeni publicznej opinie analityków i wojskowych wskazujące, że państwa europejskie przygotowują się na ewentualną agresję Rosji do 2030 r.
- Po pierwsze, jesteśmy gotowi, ale nie chcemy żadnej wojny z Europą. A jeśli ktoś tego chce, niech się przygotowuje - oświadczył prezydent Rosji.
Putin odniósł się również do zachodnich deklaracji o konieczności powstrzymania rosyjskich działań militarnych, zaznaczając, że w przypadku otwartego starcia na dużą skalę skutki będą tragiczne dla obu stron.
– Jednak na razie nie osiągnęli oni swojego celu, jakim jest strategiczna klęska Rosji. Wątpię, by było to możliwe w roku 30. A jeśli sprawy posuną się zbyt daleko, to w ogóle nie będzie zwycięzców. Niech nikt o tym nie zapomina – powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.