Obraz Witkacego za ponad ćwierć miliona w Sejmie. Zakup podzielił posłów

Kancelaria Sejmu wydała blisko 276 tysięcy złotych na zakup portretu Ignacego Daszyńskiego, namalowanego przez Stanisława Ignacego Witkiewicza - informuje „Rzeczpospolita”. Kupno obrazu, który przedstawia jednego z Ojców Niepodległości, nie spotkało się z aprobatą wszystkich posłów.
Włodzimierz Czarzasty (fot. Leszek Szymański) /PAP
Portret Ignacego Daszyńskiego, wykonany przez Witkacego w 1936 roku, to dzieło o wyjątkowej wartości artystycznej i historycznej. Daszyński, jeden z czołowych działaczy polskiego ruchu socjalistycznego, był premierem pierwszego rządu niepodległej Polski oraz marszałkiem Sejmu w latach 1928–1930. Zakup obrazu wpisuje się w obchody Roku Ignacego Daszyńskiego, ustanowionego przez Sejm z okazji 160. rocznicy urodzin i 90. rocznicy śmierci polityka.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas majowego przemówienia podkreślił, że takie pamiątki powinny znaleźć się w polskim parlamencie.
Polski parlament zbiera i skupuje rzeczy archiwalne związane z polskim parlamentem. A co może być bardziej wyjątkowego, jak Daszyński namalowany przez Witkacego? – pytał retorycznie.
Cena pod lupą
Choć marszałek nie ujawnił oficjalnie kosztów, to - jak podaje „Rzeczpospolita - z informacji domu aukcyjnego DESA Unicum wynika, że portret został wylicytowany za 230 tys. zł, a po doliczeniu opłaty aukcyjnej końcowa cena wyniosła 276 tys. złotych.
Kancelaria Sejmu tłumaczy, że zakup miał na celu nie tylko uczczenie postaci Daszyńskiego, ale także zabezpieczenie ważnego dzieła polskiego dziedzictwa przed wywiezieniem za granicę.
Wystawienie obrazu na aukcji wiązało się z możliwością jego zakupu przez nabywcę zagranicznego i wywiezienia z Polski – podkreśla Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu cytowane przez „Rzeczpospolitą”.
Portret czeka na publiczność
Nowy nabytek nie trafi jednak od razu na ekspozycję. Portret ma zostać udostępniony szerokiej publiczności dopiero za kilka lat, gdy zakończy się budowa nowego centrum edukacyjnego Parlamentarium przy Alejach Ujazdowskich. To właśnie tam, w nowoczesnym muzeum parlamentaryzmu, dzieło Witkacego będzie można podziwiać.
Polityczne echa inwestycji
Zakup obrazu podzielił posłów. Jarosław Zieliński z PiS uważa, że nabywanie dzieł sztuki nie należy do statutowych zadań Kancelarii Sejmu i zapowiada, że wydatek może zostać zakwestionowany podczas kontroli budżetowej NIK.
Rolą Kancelarii Sejmu jest obsługa Sejmu, a nie gromadzenie dzieł sztuki – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” i dodaje, że wydatek zostanie zakwestionowany w ramach corocznej kontroli budżetowej NIK.
Z kolei Michał Wawer z Konfederacji przyznaje, że obecność wybitnych dzieł sztuki w Sejmie jest dobrą praktyką, choć zastanawia się, czy podobna decyzja zostałaby podjęta w przypadku portretu innego z Ojców Niepodległości, np. Romana Dmowskiego.
Kancelaria Sejmu zapewnia, że nie kieruje się politycznymi sympatiami przy gromadzeniu muzealiów. W zbiorach Biblioteki Sejmowej znajdują się również artefakty związane z działalnością parlamentarną Romana Dmowskiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.