Ambasador Ukrainy o ataku w klasztorze w Jarosławiu: Ihor M. nie służył w wojsku
Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, zaprzeczył w TVN24, aby Ihor M., podejrzany o atak nożem w klasztorze w Jarosławiu, kiedykolwiek służył w ukraińskiej armii. Według dyplomaty konsul skontaktował się z matką 31-latka.
Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, zabrał głos w sprawie tragedii w Jarosławiu
Źródło zdjęć: © East News
Najważniejsze informacje:
- Do ataku w Klasztorze Sióstr Benedyktynek doszło w czwartek.
- Podejrzany usłyszał zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń ciała.
- Biegli stwierdzili u niego ostre zaburzenia psychotyczne, które obecnie uniemożliwiają przesłuchanie.
W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób w klasztorze w Jarosławiu. Jedna z poszkodowanych zmarła. Dzień później prokuratura przedstawiła Ihorowi M. zarzuty dotyczące zabójstwa, próby zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.
Biegli uznali, że mężczyzna cierpi na ostre zaburzenia psychotyczne. Z tego powodu nie może obecnie zostać przesłuchany.
Ambasador Ukrainy o podejrzanym z Jarosławia
Wasyl Bodnar powiedział w programie "Fakty po Faktach", że konsul skontaktował się z matką podejrzanego. Z jej relacji wynika, że Ihor M. w 2022 r. opuścił Ukrainę. Mieszkał w Niemczech i próbował wrócić do kraju samochodem, jednak nie został wpuszczony z powodu braku ubezpieczenia pojazdu.
Samochód został mu zabrany. – Przyjechał sam do Jarosławia i później dokonał tego przestępstwa – przekazał ambasador.
Bodnar odniósł się także do doniesień, według których 31-latek miał służyć w ukraińskiej armii. - Nie mam takiej informacji i według danych od mamy Ihora M. nigdy w wojsku nie służył – podkreślił.
Matka mężczyzny miała również powiedzieć, że podczas wizyt w Niemczech zauważała u syna przejawy nadmiernej emocjonalności. – Chyba nie było to wtedy widoczne jako choroba – dodał dyplomata.
Ukraina deklaruje współpracę ze śledczymi
Ambasador Ukrainy przekazał, że ambasada od początku kontaktowała się w sprawie ataku i wyraziła współczucie poszkodowanym. Poinformował też, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zareagował na wydarzenie.
– Mam nadzieję, że wszystkie szczegóły wyjaśnią prokuratura i policja. Jest mi bardzo przykro i żal. Chciałbym także przeprosić wszystkich poszkodowanych i opinię publiczną za to zdarzenie – powiedział Wasyl Bodnar.
Jak podaje TVN24, polskie władze mogą liczyć na współpracę ukraińskich instytucji w tej sprawie. – Jesteśmy otwarci. Mamy kontakt z policją i służbami na Ukrainie – zadeklarował ambasador.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.