Odwołanie lotów w całej Europie po groźbach. Kto za tym stoi? "To pierwsza myśl"
Co najmniej siedem samolotów padło ofiarą gróźb ze strony niezidentyfikowanych grup. Analitycy wskazują palcem na Rosję, którą oskarżono również o przeprowadzenie prowokacji na granicy z Polską.
Tajemnicza sprawa dotyczy lotnisk w takich miastach jak Warszawa, Rzym, Londyn, Dublin, Lizbona, Bergamo, Sofia, Manchester, Kopenhaga i Murcja.
Lotnisko w Warszawie zostało na krótko zamknięte, a włoskie siły powietrzne eskortowały jeden z lotów do Rzymu. W Grecji przeszukano również statek wycieczkowy płynący do Izraela w poszukiwaniu bomb.
Rzecznik brytyjskiego rządu powiedział dziennikowi "The Telegraph", że groźby wobec lotów z Wielkiej Brytanii były "złośliwym fałszywym alarmem", choć nie było jasne, w jaki sposób zostały zorganizowane.
Spekulacje szybko kierowały się w stronę Moskwy. Były oficer wywiadu MI6 przyznaje w rozmowie z dziennikiem "The Telegraph", że była to jego pierwsza myśl, gdy dowiedział się o groźbach bombowych, które pasowały do "schematu zachowań" Kremla.
We wtorek rano lot z londyńskiego Heathrow do głównego warszawskiego lotniska im. Chopina został przekierowany, co wymusiło zamknięcie lotniska Modlin w stolicy Polski na czas przeprowadzania przeszukań.
Lotnisko im. Chopina otrzymało również informację o niebezpiecznym przedmiocie na pokładzie samolotu linii Scandinavian Airlines lecącego z Kopenhagi. Policja i saperzy powitali samolot na miejscu i stwierdzili, że samoloty są bezpieczne.
Później we wtorek w Rzymie służby przeszukały dwa samoloty linii Ryanair — jeden z Lizbony, a drugi z Dublina. Samolot z Dublina był eskortowany przez włoskie siły powietrzne aż do lądowania.
Otrzymano e-mailowe groźby dotyczące lotów z Dublina i Bergamo do Sofii, ale oba samoloty wylądowały bezpiecznie, a policja nie znalazła niczego na pokładzie.
Lot linii Ryanair z Manchesteru do Murcji był celem "pisemnej groźby dotyczącej bezpieczeństwa". Samolot wylądował zgodnie z rozkładem w Hiszpanii.
W poniedziałek lot linii Wizz Air z Londynu Luton do Sofii został zmuszony do awaryjnego lądowania w Budapeszcie po podejrzeniu groźby bombowej.
Wszystkie alarmy okazały się fałszywe.
Chociaż żadne państwo nie wskazało konkretnego sprawcy tych gróźb bombowych, europejscy urzędnicy wielokrotnie obwiniali Rosję i Iran za to, co określają jako "ataki hybrydowe" i akty sabotażu.
Dwa z tych samolotów leciały do Polski tego samego dnia, w którym Donald Tusk, premier Polski, poinformował o podejrzeniu rosyjskiej prowokacji wzdłuż granicy z obwodem królewieckim.
"Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, to Rosja"
Matthew Dunn, były oficer wywiadu MI6, mówi dziennikowi "The Telegraph", że Rosja była pierwszą myślą, jaka przyszła mu do głowy, gdy dowiedział się o groźbach bombowych, które pasowały do "schematu zachowań" Moskwy.
— Była to pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, biorąc pod uwagę pomysłowość, jaką obserwujemy w działaniach Rosji, oraz wojny w cieniu, które prowadzi ona w całej Europie i gdzie indziej — tłumaczy.
— Jeśli chodzi o schemat zachowań, który obserwowaliśmy i który nasilił się w ciągu ostatnich kilku lat, w kontekście innych rosyjskich działań — działań, o których wiemy na pewno, że są dziełem Rosji — to ta sytuacja bardzo dobrze wpisuje się w ten schemat. Zagrożenie dla naszej infrastruktury we wszystkich jej postaciach będzie dla Rosji głównym priorytetem, mającym na celu zakłócenie, opóźnienie, a nawet zniszczenie.
— podkreśla.
Matthew Borie, współzałożyciel i dyrektor do spraw wywiadu w Osprey Flight Solutions, agencji zajmującej się analizą ryzyka lotniczego, zaznacza, że fałszywe alarmy bombowe "pasowałyby do schematu incydentów wojny hybrydowej wymierzonych w infrastrukturę krytyczną".
Wskazuje na ataki hybrydowe, takie jak ten na lotnisko w Lipsku, które we wrześniu stało się celem drona załadowanego materiałami wybuchowymi.
Borie uważa, że może to być odwet za zakłócenia w rosyjskim ruchu lotniczym spowodowane atakami ukraińskimi.
Kto ułatwia ukraińskie ataki? Kraje NATO. Jeśli powstanie przekonanie, że podróże lotnicze w Rosji nie są bezpieczne, będą chcieli sprawić, by powstało przekonanie, że podróże lotnicze w Europie również nie są bezpieczne
— przekonuje.
Borie mówi, że zakłócenia zbiegły się w czasie z wtorkową wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Berlinie.
Eksperci twierdzą, że groźby bombowe były podobne do cyberataków, które w tym tygodniu wyłączyły lodówki w supermarketach w kilku krajach europejskich.
"Od kolei po infrastrukturę spożywczą — co widać na przykładzie włamania do lodówek i wszelkiego rodzaju innych operacji — wszystko to wpisuje się w narrację rosyjskich podmiotów państwowych, które chcą destabilizować Europę" — mówi Eric Schouten, szef grupy do spraw bezpieczeństwa lotniczego Dyami, w rozmowie z Agencją Reutera.
Rzecznik brytyjskiego rządu twierdzi, że kraj jest dobrze przygotowany do radzenia sobie z wszelkimi zagrożeniami dla lotnictwa.
Wielka Brytania posiada jeden z najsolidniejszych systemów bezpieczeństwa lotniczego na świecie, obejmujący sprawdzone procedury postępowania w przypadku wszelkich potencjalnych zagrożeń, a także złośliwych fałszywych alarmów, takich jak te, z którymi mieliśmy dziś do czynienia
— ocenia.
"Nasze wiodące na świecie służby policyjne i wywiadowcze codziennie ściśle współpracują, aby zapewnić nam bezpieczeństwo, wykorzystując dostępne narzędzia do oceny potencjalnych zagrożeń i reagowania na nie" — dodaje.
Źródło rządowe nie chciało udzielić informacji na temat tożsamości osób wysyłających groźby ani tego, czy działania te były koordynowane przez obce państwo lub przez jakąś inną grupę.
"Absolutna panika"
Uczniowie londyńskiej szkoły znaleźli się we wtorek w sytuacji zagrożenia bombowego podczas lotu do Polski.
Nastolatki w wieku 16 i 17 lat znalazły się wśród 181 osób na pokładzie samolotu LOT-u, który wylądował na lotnisku Warszawa-Modlin w związku z groźbą bombową.
Pasażerowie zostali ewakuowani bez bagażu, podczas gdy służby bezpieczeństwa przeszukiwały samolot.
Redaktorka gazety "The Telegraph", której 16-letni syn uczestniczył w tej podróży, przyznaje, że "po raz pierwszy zorientowała się, że coś jest nie tak", gdy otrzymała od niego SMS-a z informacją, że jego lot został przekierowany.
W tej chwili ogarnęła mnie absolutna panika i wybiegłam zza biurka, próbując się z nim skontaktować. Na szczęście udało mi się z nim skontaktować. Wyjaśnił, że samolot został przekierowany i wylądował poza Warszawą, na innym lotnisku. Po jego głosie słyszałam, że jest spokojny, co również mnie uspokoiło. Powiedział, że na lotnisku było mnóstwo policji i psów tropiących, ale że wszystkim nic nie jest
— mówi anonimowo redaktorka.
Pasażerowie lotu z Manchesteru do Murcji, którego dotyczyło zdarzenie, nie wiedzieli o podejrzeniu zagrożenia bombowego aż do momentu lądowania samolotu.
"Podczas lotu nic nam nie powiedziano. Samolot zatrzymał się dość nagle, a potem trzymano nas na pasie startowym przez około 30 minut" — mówiła jedna z pasażerek, Sarah, w rozmowie z BBC 5 Live.
"Potem pojawiły się wozy strażackie, przybyła ekipa saperów i poproszono nas o ewakuację" — dodała.
Następnie pasażerowie zostali eskortowani przez policję i przeszli z pasa startowego do terminalu lotniska, a wszystkie ich rzeczy pozostały w samolocie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.