Jesienny redyk w Szczawnicy. Frekwencja dopisała

Choć wydawało się to niemożliwe, to tegoroczny redyk w Szczawnicy przyciągnął jeszcze więcej turystów, niż przed rokiem. Tysiące ludzi czekało w sobotę wzdłuż głównej ulicy uzdrowiska, by zobaczyć jak baca Andrzej Majerski sprowadza z hal swoje stado owiec.
Jesienny redyk w Szczawnicy (Fot. Grzegorz Momot) /PAP
Jak mówili naszemu reporterowi Maciejowi Pałahickiemu uczestnicy wydarzenia sam przemarsz wielkiego, meczącego i dzwoniącego dzwonkami stada robi niesamowite wrażenie. Sami się sobie dziwimy, ale przyjechaliśmy z Chorzowa, żeby zobaczyć owieczki - usłyszał nasz reporter od ludzi, którzy byli na miejscu.
Dla mieszczucha to w ogóle bajka, bo rzadko po ulicach tyle baranów chodzi, przynajmniej o czterech łapach - mówił inny, z wyczuwalną nutą ironii w głosie.
Redyk w Szczawnicy to największy i najsłynniejszy jesienny redyk w całej Polsce. Kulminacją wydarzenia był sobotni przemarsz wielkiego stada owiec przez centrum miasta. Organizatorzy zwrócili się z apelem do turystów o wcześniejszy przyjazd – spodziewane były bowiem ogromne utrudnienia w ruchu.
Koncerty i opowieści pasterskie
Pierwszego dnia na uczestników czekały występy kapel regionalnych oraz opowieści pasterskie. Przez kolejne dni na plenerowej scenie pod kolejką PKL Palenica oraz na przystani końcowej spływu Dunajcem na Piaskach zaplanowano koncerty zespołów regionalnych i folkowych. Wśród wykonawców znaleźli się m.in. Naso Gròmada ze Scownic, Kapela Jaworcanie, Zespół Regionalny im. Jana Malinowskiego, Zespół „Z Doliny Grajcarka”, Chór Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, Basia Giewont, Jedla, Dikanda, Pogwizdani oraz BUM BUM ORKeSTAR. Gwiazdą sobotniego finału jest natomiast popularny zespół PECTUS.
Redyk w Szczawnicy
Redyk jesienny w Szczawnicy to nie tylko przemarsz owiec, ale także święto lokalnej kultury i tradycji. Przez trzy dni miasto żyło w rytm muzyki, tańca i pasterskiego dziedzictwa, oferując niezapomniane wrażenia zarówno mieszkańcom, jak i gościom z całego kraju.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.