"To musi być w Polsce odrzucone". Kaczyński o aferze Zondacrypto
- Ta władza opiera się na kłamstwie, na totalnym kłamstwie - stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński, podsumowując zorganizowaną w siedzibie partii konferencję, podczas której były minister sprawiedliwości Michał Wójcik oraz wicerzecznik PiS Marcin Kurzejewski robili wszystko, by przedstawić aferę Zondacrypto jako "największą aferę Donalda Tuska".
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Gzell
- Usłyszeliście tutaj państwo dowody na to, że to, co mówili dwaj panowie: Żurek i Tusk, to były kłamstwa, po prostu kłamstwa - rozpoczął swoje wystąpienie Jarosław Kaczyński.
Tłumaczył, że to były kłamstwa "polegające zarówno na podawaniu nieprawdy wprost, pomijaniu różnych faktów albo także nadawania faktom drugo- czy trzeciorzędnym dużego znaczenia".
Jego zdaniem śledztwo dotyczącego tego, czy firma Zondacrypto, miała prawo do prowadzenia działalności czy też nie, "było śledztwem z punktu widzenia rozmiarów tej afery całkowicie drugorzędnym". Przypomnijmy, że zawiadomienie w tej sprawie w 2018 roku złożyła Komisja Nadzoru Finansowego - śledztwo to zostało wówczas, za czasów Zbigniewa Ziobry jako Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości, dwukrotnie umorzone.
- Konkluzja jest prosta: to jest modus operandi tego rządu, tego premiera, Donalda Tuska - podkreślił. - To jest modus operandi stosowane już za jego poprzednich rządów i to jest dowód na to, że ta władza się nie zmienia tylko zaostrza kurs - ocenił prezes PiS.
Kaczyński zarzucił rządowi Tuska, że wówczas też "władza próbowała opanować wszystkie ośrodki władzy i kontroli władzy w Polsce". - Ten rząd robi to samo, tylko w sposób bardziej brutalny. Chce mieć władzę poza jakąkolwiek kontrolą, czyli chce mieć gruncie rzeczy dyktaturę i jednocześnie jest osłoną dla różnego rodzaju nadużyć - stwierdził Kaczyński.
- Mam apel do słuchających tych słów: nie wierzcie w to, nie wierzcie w te bajki. Ta władza opiera się na kłamstwie, na totalnym kłamstwie - przekonywał Kaczyński.
Zarzucił obecnej koalicji, że wygrała wybory rozpowszechniając informacje o "rzekomych naszych aferach, przede wszystkim wizowej". - Przedtem, w 2007 roku wygrali wybory, doprowadzając do takiego wzmożenia moralnego, paniki moralnej, wmawiając ludziom, że dzieją się rzeczy straszne, a nic złego się nie działo. I to musi być w Polsce ostatecznie odrzucone. I miejmy nadzieję, że 2027 to będzie rok właśnie takiego wielkiego odrzucenia - stwierdził Kaczyński.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.