"Akt terroru". Szef MON zabrał głos po ataku w Krakowie

Kilka godzin po strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos na konferencji prasowej. Jak przekazał, "doszło do zamachu, do ataku, do aktu terroru wymierzonego wobec mieszkańców i turystów przebywających w Krakowie".
- Wszystkie służby podjęły natychmiastowe działania, policja, służby ratownictwa medycznego, straż pożarna. Wszystkie siły i środki zostały natychmiast uruchomione po otrzymaniu informacji, po zaobserwowaniu tego, do czego dopuścił się sprawca - mówił.
Strzelanina w Krakowie. Szef MON dementuje doniesienia o napastniku, zwrócił się z apelem
Wicepremier zwrócił się także do wszystkich w Polsce, żeby "w tych trudnych godzinach, w trudnych chwilach byli zjednoczeni".
- Jest wiele osób w szpitalu, są osoby poszkodowane, osoby, które walczą o życie, w tym są nasi bohaterowie. Policjanci, którzy udaremnili dalsze działanie zamachowca, ponosząc uszczerbki na własnym zdrowiu - dodał Kosiniak-Kamysz.
Jednocześnie szef MON zaapelował także, aby nie przekazywać niesprawdzonych informacji.
- Proszę o niepowielanie informacji, które w żaden sposób nie są zweryfikowane i niepotwierdzone przez sztab kryzysowy lub służby - podkreślił. Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że po doniesieniach, jakoby napastnik był żołnierzem Wojska Polskiego, polecił sprawdzenie tych informacji.
- Chcę je (doniesienia - red.) zdementować. Nie był i nie jest w żaden sposób związany z Wojskiem Polskim. Nie był żołnierzem i nie jest żołnierzem Wojska Polskiego - podkreślał wicepremier.
Szef MSWiA: W domu sprawcy trwają czynności
Na konferencji obecny był także m.in. szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak przekazał, błyskawiczna reakcja policjantów zapobiegła znacznie większej masakrze.
- Pierwsze strzały policjanci oddali do napastnika po trzech minutach od zgłoszenia. Straż pożarna i pogotowie również były po trzech minutach - zaznaczył Kierwiński.
Szef MSWiA nadmienił też, że wszystko wskazuje na to, że napastnik działał sam i miał bardzo radykalne poglądy. Podkreślał także, że to wszystko będzie dopiero przedmiotem badań służb.
Minister dodał ponadto, że w domu sprawcy "trwają czynności". Z kolei na miejscu tragedii, na płycie krakowskiego rynku, pracuje siedmiu prokuratorów.
Więcej informacji wkrótce...
"Cyrk" i "telezakupy". Jan Kwietniewski o protestach przed TKINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.