Polska popiera zakaz importu brazylijskiego mięsa. Ale nie spieszy się z klauzulami ochronnymi

„Wspieramy zakaz” – mówi wiceminister Michał Baranowski, odnosząc się do obowiązującego od dziś zakazu importu z Brazylii. Brazylia nie może eksportować do Unii Europejskiej zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego, bo nie dostarczyła KE wymaganych gwarancji dotyczących przestrzegania unijnych zasad stosowania środków przeciwdrobnoustrojowych. „Pracujemy nad tym, aby ten zakaz był jak najbardziej efektywny” – powiedział wiceminister. Przypomniał, że Polska nadal sprzeciwia się umowie UE-Mercosur, którą zaskarżyła do TSUE.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Jak podkreśla wiceminister Baranowski, Polska chce, żeby krajowi producenci mieli równe warunki konkurencji. Gramy dalej, aby nasi producenci mieli znowu równe warunki konkurencji – mówi.
Jak ujawniła dzisiaj dziennikarka RMF FM, polscy producenci obawiają się jednak, że obecne wstrzymanie importu może być tylko czasowym rozwiązaniem w związku czym domagają się zabezpieczeń.
Chodzi między innymi o to, że trwa audyt drobiu i miodu w Brazylii, który w razie pozytywnej oceny KE – może oznaczać powrót tych produktów na unijny rynek. Polscy producenci chcą więc wykorzystać ten czas zakazu importu z Brazylii na przygotowanie klauzul ochronnych. Zarówno producenci drobiu jak i wołowiny wskazują na bardzo duży wzrost importu w ostatnich miesiącach. Jednak na razie Polska jest ostrożna.
Pytany przez RMF FM Baranowski przyznał wprawdzie, że „po to wynegocjowaliśmy klauzule (…) żeby je móc w razie czego uruchomić”. Zastrzegł jednak, że na razie byłoby „przedwczesne” deklarowanie gotowości do ich użycia. Jak dodał, sytuacja jest monitorowana, a resort „przygotowuje się w razie czego do użycia środków, które są zapisane w umowie”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.