Rośnie liczba ofiar powodzi na granicy Nepalu i Tybetu. Zwłoki chowane w masowych grobach

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 3 września (13:00)
Do 1252 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ubiegłotygodniowej powodzi na granicy Nepalu i Tybetu - podała nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRMMA). Władze kontrolowanego przez Pekin Tybetu poinformowały o 21 zabitych, co oznacza, że żywioł zabił po obu stronach granicy co najmniej 1273 osoby.
Fot. SURYAMS UPRETI /PAP/EPA
Jak poinformowała nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRMMA), liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnej powodzi, która nawiedziła pogranicze Nepalu i Tybetu, wzrosła do 1252. To wzrost o niemal 50 osób w porównaniu z poprzednim bilansem. Wciąż nieznany jest los 4216 osób, a liczba uratowanych wynosi 11993. Po stronie Tybetu, kontrolowanego przez Pekin, potwierdzono 21 zgonów, a 541 osób uznaje się za zaginione. Łącznie kataklizm pochłonął co najmniej 1273 ofiary.
Symboliczne pożegnania i brak miejsc na żałobę
Dramat rodzin pogłębia fakt, że do tej pory wydano zaledwie 95 ciał ofiar. Pozostałe szczątki są identyfikowane na podstawie DNA i chowane w masowych grobach. Wobec braku ciał, rodziny decydują się na symboliczne ceremonie pogrzebowe, podczas których na stosach palone są kukły ze świętej trawy kuśa. To ważny element tradycji, pozwalający duszy zmarłego zaznać spokoju.
Sytuację żałobników komplikuje także brak miejsc do odbycia tradycyjnej, 13-dniowej żałoby (krija). Zniszczenia ponad 7 tysięcy domów sprawiły, że wielu ocalałych nie ma gdzie przeżyć tego czasu w odosobnieniu, jak nakazują religijne obrzędy. Domy żałobne przy świątyniach w Katmandu są przepełnione, a zarządcy zmuszeni są odmawiać przyjęcia kolejnych rodzin, mimo rozstawiania dodatkowych namiotów.
Problemy dnia codziennego i gesty solidarności
Rodziny dotknięte tragedią muszą mierzyć się nie tylko z żałobą, ale i z brakiem podstawowych środków do życia. Na rynku brakuje butli z gazem LPG, niezbędnych do samodzielnego przygotowywania posiłków podczas żałoby. W obliczu katastrofy społeczeństwo mobilizuje się do pomocy – uczniowie szkół przekazują swoje kieszonkowe na rzecz poszkodowanych rówieśników, a w całym kraju pojawiają się liczne inicjatywy wsparcia.
Kolejne zagrożenia i apel o ostrożność
Służby meteorologiczne ostrzegają przed kolejnymi intensywnymi opadami w górnych biegach rzek Bhote Koshi i Trishuli oraz ryzykiem powodzi błyskawicznych. Mieszkańcy regionu są proszeni o zachowanie szczególnej ostrożności. Przypomnijmy, że do katastrofy doszło po zerwaniu się fragmentu lodowca, co – jak podkreślają naukowcy – jest efektem postępujących zmian klimatycznych.
Minister spraw zagranicznych Nepalu, Shisir Khanal, zaznaczył, że choć jego kraj odpowiada za mniej niż 0,01 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych, to Nepalczycy są jednymi z głównych ofiar zmian klimatycznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.