Twórcy filmu "Mniej obcy" o Janie Borysewiczu w RMF FM. "Rock'n'roll to bunt i wolność”

Legenda rocka, kontrowersyjny artysta, lider Lady Pank. Jan Borysewicz jest bohaterem filmu "Mniej obcy" w reżyserii Kristoffera Rusa, który dziś ma premierę w serwisie Netflix. Słynnego muzyka zagrał gitarzysta i aktor-debiutant Mikołaj Bukrewicz. "To niezwykłe, jak 40 lat po napisaniu tych tekstów one nadal tak bardzo trafiają do mnie i do ludzi w moim pokoleniu" - mówi w RMF FM Bukrewicz.
Zdjęcie z planu filmu „Mniej obcy” (fot. Z. Woińska/Netflix) /materiały prasowe
To duża część historii polskiego rocka. Janek ma bardzo barwne życie. Miał i wzloty, i upadki, skandale i sukcesy, więc uważam, że to grzech nie zrobić o nim filmu - mówi w RMF FM reżyser Kristoffer Rus. Do roli Borysewicza wybrał gitarzystę, dla którego ta rola jest aktorskim debiutem.

Twórcy filmu "Mniej obcy" o Janie Borysewiczu w RMF FM. "Rock'n'roll to bunt i wolność".
Czas: 13:00
W przygotowywaniu się do roli biograficznej trzeba obejrzeć wywiady, posłuchać, co ktoś mówił, jak mówił, gdzie mówił i z kim mówił. A ja to już miałem po prostu dawno obejrzane wszystko. Interesowałem się tym już za dziecka i już to dobrze znałem - opowiada w rozmowie z RMF FM Mikołaj Bukrewicz.
Uważam, że to jest ponadczasowe granie, to są ponadczasowe piosenki. To jest dla mnie, i może to jest odważne stwierdzenie, ale duet Borysewicz-Mogielnicki to jakaś taka druga antologia polskiej piosenki po Osieckiej i Krajewskim - dodaje aktor.
Mikołaj o muzyce wie wszystko - ocenia Rus. Ja lubię tak z nim riffować, rzucać coś (obaj riffują „Another bites a dust” grupy Queen - przyp. red.). Słyszysz? Mikołaj wszystko zna, wszystko oglądał. Zna również Lady Pank i twórczość Janka Borysewicza. Nie było tak, że dostał tę rolę i musiał sobie wygooglować, kim on był - mówi reżyser.
Czy twórcy filmu mają jakieś swoje ulubione piosenki Lady Pank? „Mała wojna” - odpowiada bez wahania Mikołaj Bukrewicz. „Ostatnio jechałem w taksówce i słyszałem początek do „Wciąż bardziej obcy”. Mnie to bardzo wzrusza. Jak po tym długim intro zaczyna się: (śpiewa) „Są dni, kiedy mówię dość...” - wspomina.
Jan Borysewicz ma pokaźną kolekcję gitar. Czy jest taka, którą Mikołaj Bukrewicz chciałby mieć u siebie?
Tak. Ma takiego świetnego Les Paula Gibsona. Pokazał mi go. Kiedyś do niego przyjechałem do studia posiedzieć, pogadać, pograć i pokazał mi tę świetną gitarę. Potwornie droga, ale super instrument. Taką bym chciał - mówi z uśmiechem aktor.
Do filmu znaleźliśmy gitarę z 79 roku Fender Stratocaster z takimi single coilami, jak miał Janek, w takim samym odcieniu jak miał Janek. To jest gitara, na której Mikołaj w filmie gra - dodaje Kristoffer Rus. To jest historia o gitarzyście, o kompozytorze, dla którego rock'n'roll był czymś więcej niż tylko rozrywką. Dla niego to był i jest bunt, wolność, ale przede wszystkim możliwość, żeby żyć życiem na własnych zasadach – wylicza w rozmowie z RMF FM reżyser.
Jeżeli mam jakiekolwiek oczekiwania wobec odbioru tego filmu przez publiczność, to mam szczerą nadzieję, że gdy jakiś mały albo trochę większy człowiek obejrzy ten film, to poczuje „ja też tak mogę zrobić”. (...) Mam nadzieję, że przynajmniej jedną osobę to zainspiruje - mówi nam Mikołaj Bukrewicz. „I to jest właśnie Janek z naszego filmu” - wtrąca reżyser.
Mamy taką scenę, gdzie Mira Kubasińska mówi do Janka: „słuchaj, dlaczego ty nie komponujesz?” A Janek mówi: „jestem za mały na to. Na to ona, patrząc na Tadeusza Nalepę: Słuchaj, jak taki Tadek spod Rzeszowa potrafi, to ty też potrafisz” – opowiada.
Film „Mniej obcy” w czasach sztucznej inteligencji i deepfake'u przypomina, jak wielką sztuką była muzyka i teksty w latach 70. czy 80.
Widzę po moich nastoletnich córkach, że młodych ciągnie dziś do takiego winylowo retro świata, gdzie tego nie było - opowiada w RMF FM reżyser filmu. Wtedy jest większa nadzieja, że to, co słyszymy, jest prawdziwe. I że to pochodzi z prawdziwego talentu, potrzeby wyrażania się. To zostało naprawdę nagrane, a nie wygenerowane. I to jest piękne" – dodaje Rus.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.