Podczas górskiej wędrówki usłyszeli "przeraźliwy szloch i krzyk dziecka"
Widok na Babią Górę oraz Beskidy, Krzeszów (Małopolskie). Wideo archiwalne
Źródło wideo: ONB oknonabeskidy/Kontakt24
Źródło zdj. gł.: Oddział PTTK Rzeszów
Przewodnicy PTTK szli w sobotę, 17 pażdziernika, z wycieczką, gdy w rejonie masywu górskiego Bukowe Berdo w Bieszczadach Wysokich usłyszeli "przeraźliwy szloch i krzyk dziecka". Przy rozwidleniu niebieskiego i żółtego szlaku do miejscowości Muczne stali płaczący ośmiolatek i jego czternastoletni brat.
Mgła na Bukowym Berdzie
Źródło zdjęcia: Oddział PTTK Rzeszów
PTTK: na szczyt miała około godziny
"Na pytanie: co się stało, dowiadujemy się, że matka ich opuściła i poszła sama zdobyć szczyt (do którego z tego miejsca jest ok. godziny). Powiedziała, że jak marudzą i nie chcą iść, to mają zaczekać piętnaście minut" - czytamy na profilu oddziału PTTK Rzeszów.
Według chłopców minęło już dużo więcej czasu, a mama wciąż nie wracała. Przewodnicy zajęli się dziećmi i próbowali je uspokoić. Informują, że młodszy odbił ze szlaku w borowiny, próbując zejść w dół.
Powiedziała, że "ona tylko na chwilę"
"Po około kwadransie zjawia się wysportowana kobieta. Młodszy syn łapie ją za rękę i przestaje płakać" – czytamy dalej w opisie.
Gdy przewodnicy zwrócili kobiecie uwagę, że jak mogła zostawić w wysokich górach, w takich warunkach atmosferycznych niepełnoletnie dzieci, powiedziała, że "ona tylko na chwilę, że chciała iść w górę, a oni wymuszali zastopowanie osiągnięcia zaplanowanego celu".
"Zero refleksji, zero poczucia winy. Wymuszone słowo przepraszam pada z jej ust dopiero wtedy, gdy powiedziałem, że to się kwalifikuje na zarzuty prokuratorskie. Moja odpowiedź, że nie ma przepraszać mnie, ale dzieci, pozostała bez reakcji…" – czytamy w poście.
Internauci komentują
Pod wpisem jest ponad 1,1 tysiąca komentarzy. Przeważają te o "totalnie nieodpowiedzialnej matce", która swoim zachowaniem "wdrukowała" chłopcom lęk przed kolejnymi wyprawami w góry.
Są też takie, które mówią o tym, że "nie są niemowlakami", a wędrówka z dwoma marudzącymi chłopcami była zapewne udręką. Pojawiły się też sugestie, żeby zgłosić sprawę policji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.