The Jerusalem PostMore than 60,000 Christians, Jews march in Peru in support of Israel, against antisemitismDaily MaverickIN PICTURES: A day at the polling stations — South Africa votesHipertextual‘Lords of War’, la esperada secuela de ‘El Señor de la Guerra’, lanza su tráiler con el regreso de Nicolas CageZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioBillboardFrom Billboard Charts to Congress: Musician Bobby Pulido Wins Historic South Texas Race for DemocratsTagesschauLiveblog zu den Midterms: ++ Vance sieht Iran-Krieg als Grund für Wahlschlappe ++Straits Times SportLIV turned professional golf into an 'arms race', says McIlroyAntara NewsIndonesia eyes 80-percent electric bus adoption by 2030Screen RantTorres’ NCIS Spinoff Rumors Officially Addressed By Wilmer ValderramaThe Hollywood ReporterCynthia Erivo to Play Tupac Shakur’s Mother in Universal’s Snoop Dogg Biopic (Exclusive)20 Minuten«Mogging» ist das Wort des Jahres – weisst du, was es bedeutet?Golem.de5G-Sicherheit: Bundesbehörden widersprechen sich bei 5G-Risiken deutlich
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, November 4, 2026

Rosja odpowiada na komunikat Tuska. W propagandzie Kremla to GROM trenuje wejście do Królewca

Translate

Rosyjski ekspert wojskowy już straszy działaniami GROM-u na granicy polsko-rosyjskiej. Aleksiej Ramm, publikujący na Telegramie, sugeruje, że Polska może przygotowywać prowokację przy granicy z obwodem królewieckim. W swoim wpisie przekonuje, że polscy komandosi z GROM-u mogą ćwiczyć przekraczanie granicy z Rosją, a nawet potajemnie przygotowywać infrastrukturę niezbędną do prowadzenia operacji na tym obszarze.

Ramm podkreśla przy tym, że żołnierze GROM-u są wyjątkowo groźni i budzą szacunek wśród amerykańskich jednostek specjalnych. "Żołnierze GROM-u będą ćwiczyć potencjalne działania wzdłuż granicy rosyjsko-polskiej, w tym sposoby jej przekroczenia. (…) Czy możliwe, że Warszawa przygotowuje prowokację wzdłuż granicy z obwodem królewieckim? Takiego scenariusza nie można wykluczyć" – czytamy we wpisie Rosjanina.

Z kolei kanał na Telegramie "Rosja 2.0" 9 (235 tys. subskrybentów) wykorzystuje komunikaty premiera do ośmieszania polskich władz. Ironizuje, że "Donald Tusk sam przyznaje się do obsesji na punkcie Rosji i przygotowuje Polskę do wojny z nią".

– Chodzi o przedstawienie polskich decydentów, elit i całego państwa jako siły dążącej do wojny i konfrontacji – komentuje dr Michał Marek, ekspert ds. dezinformacji i cyberbezpieczeństwa, założyciel i szef Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa. – Na ten moment nie widać tu jednak niczego nadzwyczajnego. Kreowanie Polski na agresora jest po prostu pewnego rodzaju standardem – dodaje rozmówca WP.

Mobilizacja polskich służb przy granicy. Dla Rosji to "operacja specjalna"

Portale z obwodu królewieckiego Klops i Nowy Kaliningrad informują m.in. o formowaniu przez Polskę specjalnej brygady do ochrony granicy z obwodem królewieckim. Według tych doniesień nowe formacje wojskowe mają monitorować tereny przygraniczne.

Działania polskich służb, które w Polsce przedstawiane są jako odpowiedź na zagrożenia i próby destabilizacji, w rosyjskim przekazie urastają do rangi operacji wymierzonej w Rosję. Pojawia się nawet określenie, że policja, wojsko, Straż Graniczna i jednostki specjalne prowadzą już "operację specjalną".

W komunikacie dotyczącym zagrożeń na granicy premier Donald Tusk zwrócił uwagę m.in. na ryzyko wtargnięcia uzbrojonej grupy. Według dr. Michała Marka takiego scenariusza nie można bagatelizować.

– Ryzyko prowokacji z udziałem grupy zbrojnej, która mogłaby przedstawiać się jako niezwiązana z Rosją, istnieje od kilku lat – mówi dalej dr Michał Marek, który analizuje rosyjskie oraz białoruskie operacje wpływu wymierzone w Polskę.

Ekspert zwraca uwagę, że ostatnie wydarzenia wpisują się w szerszy katalog działań destabilizacyjnych. Wymienia m.in. naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, doniesienia o zagrożeniach związanych z przesyłkami lotniczymi i bombami, próby werbowania tzw. agentów jednorazowych w Polsce oraz rozpowszechnianie ulotek instruujących Polaków, jak zachowywać się w przypadku okupacji.

– Strona rosyjska i białoruska prowadzą szerokie działania informacyjno-psychologiczne. Ich elementem może być również rzeczywista próba przekroczenia granicy przez oddział zbrojny lub grupę dywersyjną, która następnie byłaby przedstawiana jako niezależna od Rosji – ocenia dr Marek.

Zdaniem eksperta obecnie ryzyko takiego scenariusza może być większe, choć nie oznacza to, że jest to zupełnie nowe zagrożenie. – Możemy analizować sytuację z naszej perspektywy, ale premier dysponuje raportami wywiadowczymi, których nie może ignorować. Rosyjskie działania mogą z jednej strony przygotowywać grunt pod realną prowokację, a z drugiej służyć prowadzeniu gry informacyjnej i wywoływaniu destabilizacji wewnętrznej w Polsce – podkreśla.

Granica z Rosją 210 km. Jak jest zabezpieczona?

W środę rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz poinformowała WP, że na granicy z Rosją nie odnotowano żadnych nowych incydentów poza tym wskazanym przez premiera. – Przy granicy stwierdzono obecność osób z latarkami, co wywołało naszą reakcję. Nie mogę podać szczegółów – powiedziała.

Lądowa granica Polski z Rosją ma 210 km długości. Jak przypomniała ppłk Aleksandrowicz, na całym jej odcinku działa tzw. bariera elektroniczna, wyposażona w kamery i sensory alarmujące o osobach pojawiających się w pobliżu linii granicy. – W razie próby jej przekroczenia nasze patrole podejmują interwencję w czasie liczonym w minutach – zapewniła.

Jeden z pasażerów autobusu relacji Królewiec–Warszawa, który w środę przyjechał do Polski, powiedział WP, że na przejściu granicznym panował spokój. – Cisza, spokój, marazm. W Rosji jest święto państwowe. Nie zauważyłem też żadnej podejrzanej aktywności – relacjonował.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.