„Bez telefonów i asystentów”. Tajne spotkania w Brukseli ws. reakcji na ruchy Moskwy

Politico informuje, że UE po cichu przygotowuje się na „koszmarny scenariusz hybrydowego ataku z wieloma ofiarami”. Dyplomaci dyskutują o zespołach reagowania kryzysowego, finansowaniu ze strony UE i komunikacji kryzysowej. Spotkania są ściśle tajne. Niektóre stolice ostrzegają jednak ponoć, że Bruksela „ryzykuje” dublowaniem NATO.
Sala obrad Parlamentu Europejskiego /Shutterstock
Według doniesień Politico rozmowy na temat scenariusza kryzysowego odbywają się od kilku tygodni na niejawnych posiedzeniach ambasadorów 27 krajów UE. Są one prowadzone w „zastrzeżonym formacie”, czyli - jak podaje Politico - bez telefonów i asystentów.
Dyskusje przybrały na sile po wykryciu w sierpniu drona z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku, pożarze w polskiej stacji łączności Starlink oraz próbach umieszczania ładunków zapalających w przesyłkach lotniczych w UE i Wielkiej Brytanii.
Musimy być przygotowani na coś poważnego. Niestety, wydarzenia w Lipsku pokazały nam, że nie można wykluczyć bardzo poważnego incydentu, który spowoduje liczne ofiary - przyznał wysokiej rangi dyplomata UE, cytowany przez serwis.
Omawianie strategii w przypadku ewentualnych ofiar śmiertelnych
Zdaniem Politico, w przypadku śmierci obywateli państw UE lub NATO w wyniku ataku Rosji presja wywierana na obie organizacje będzie niezwykle silna. Jednocześnie przygotowania UE do takiego scenariusza już teraz wywołują dyskusje na temat podziału kompetencji między UE i Sojuszem.
Rozważane przez Wspólnotę mechanizmy obejmują:
- wysyłanie unijnych zespołów reagowania kryzysowego,
- uruchamianie awaryjnych środków finansowych dla poszkodowanych państw,
- koordynację komunikacji kryzysowej na najwyższym szczeblu unijnym.
Planowane działania UE wywołują jednak spory dotyczące dublowania kompetencji z NATO. Część stolic oraz eksperci ostrzegają, że nadmierne angażowanie się Komisji Europejskiej w kwestie dotyczące bezpieczeństwa grozi powielaniem zadań Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Istnieje ryzyko wprowadzenia wielkiego chaosu na wszystkich szczeblach decyzyjnych, co opóźni czas reakcji - zauważyła w rozmowie z Politico była rzeczniczka NATO Oana Lungescu.
Kolejnym wyzwaniem jest brak w pełni zabezpieczonych kanałów łączności w UE oraz obawy przed wyciekiem tajnych danych do mediów lub przechwyceniem ich przez stronę rosyjską.
W odpowiedzi na te zagrożenia przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała utworzenie „awaryjnego protokołu bezpieczeństwa”, który ma znaleźć się w nowej Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa, planowanej na listopad.
Część dyplomatów sugeruje jednak oparcie się na istniejących unijnych mechanizmach reagowania kryzysowego (IPCR) zamiast na tworzeniu nowych struktur.
Pojęcie działań hybrydowych obejmuje akty dywersji, sabotażu, cyberataki oraz naruszenia przestrzeni powietrznej, dokonywane poniżej progu otwartej wojny konwencjonalnej. Jedynym przypadkiem w historii, gdy państwo członkowskie powołało się na unijny artykuł 42.7 o wzajemnej pomocy, była Francja po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 roku.
Lungescu wyraziła przekonanie, że optymalnym rozwiązaniem byłby wyraźny podział ról: NATO powinno odpowiadać za wymianę danych wywiadowczych i odstraszanie o charakterze wojskowym, natomiast Unia Europejska - za cywilne reagowanie kryzysowe i wsparcie gospodarcze.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.