"Mam szczerą nadzieję, że posłuchał tego, co mówiłam". Republikańska kongresmenka ostrzega Donalda Trumpa
Kongresmenka z Florydy opisała prezydenta jako "bardzo uprzejmego" i "bardzo otwartego" podczas rozmowy, w której namawiała go do działań, które pomogą republikanom utrzymać wzrost poparcia wśród wyborców latynoskich, osiągnięty przez nich w 2024 r.
Wcześniej Salazar publicznie ostrzegła, że działania Trumpa w zakresie egzekwowania przepisów imigracyjnych posunęły się za daleko. Republikanka przekazała, że podczas rozmowy z Trumpem zachęcała go do utrzymania politycznego "majątku", jaki wniósł do partii w 2024 r.
Czytaj nas częściej w Google
— Mam szczerą nadzieję, że posłuchał tego, co mówiłam — mówiła Salazar w programie "Face the Nation" (z ang. "Twarzą w twarz z narodem") stacji CBS.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Salazar przekonywała, że Trump i przeciętny Amerykanin rozumieją "różnicę między narkotykowym handlarzem dziećmi a nianią czy gangsterem a ogrodnikiem", zauważając, że administracja powinna rozróżniać przestępców od nielegalnych imigrantów pracujących w takich sektorach jak rolnictwo, budownictwo, hotelarstwo czy opieka zdrowotna.
— On rozumie to bardziej niż ktokolwiek inny — argumentowała Salazar, wskazując na doświadczenie Trumpa w budownictwie i branży hotelarskiej. — Powiedziałam mu podczas naszej rozmowy, że mógłby naprawić ten bałagan, który ciągnie się od 40 lat — dodała kongresmenka.
Apel Salazar pojawił się kilka dni po tym, jak kongresmenka opublikowała spot wyborczy krytykujący program Trumpa dotyczący deportacji. Republikanka stwierdziła, że niektóre z działań prezydenta "poszły za daleko", co stanowi rzadką krytykę ze strony partii Trumpa wobec jego surowych represji wobec imigrantów.
W nagraniu wideo Salazar (reprezentująca okręg wyborczy w Miami) ostrzega również Trumpa, aby "uważał na to, co mówią mu doradcy w kwestii polityki imigracyjnej", dodając, że ci sami wyborcy pochodzenia latynoskiego, którzy popierali go w 2024 r., "czują się dziś zdradzeni".
Salazar nie chciała sprecyzować, o których doradcach mówi, kiedy zapytano ją, czy ma na myśli sekretarza bezpieczeństwa krajowego USA Markwayne'a Mullina, koordynatora do spraw granicy Toma Homana czy zastępcę szefa personelu Białego Domu Stephena Millera.
— Jest jedynym wybieralnym urzędnikiem w Białym Domu — powiedziała Salazar. — To on musi decydować, kogo słuchać, a kogo nie. On jest prezydentem — dodała.
Kto wygra na Florydzie?
Salazar ubiega się o reelekcję, rywalizując z demokratą Eliottem Rodriguezem. Jak ocenia "Cook Political Report", wyścig prawdopodobnie wygra republikanka.
Steve Scalise, lider republikanów w Izbie Reprezentantów, w niedzielę odciął się od oceny Salazar, mówiąc w programie "This Week" (z ang. "Ten Tydzień") w ABC, że niekoniecznie zgadza się ze stwierdzeniem, że latynoscy wyborcy Trumpa czują się zdradzeni.
— W jaki sposób zatem przywrócić poczucie prawa i porządku w Ameryce i powrócić do rządów prawa, których, nawiasem mówiąc, chciała i za którymi głosowała większość Latynosów w 2024 r.? — pytał Scalise.
Tymczasem wcześniej w piątek Trump sprzeciwił się spotowi wyborczemu Salazar, mówiąc, że "stała się nieco miękka na granicy", dodając, że rozumie jej stanowisko, ale się z nim nie zgadza.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.