Polska pokazała Leopardy z nową ochroną. Ukraińcy od razu znaleźli słabe punkty
W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia z manewrów Dzielny Bóbr-26, które przykuły uwagę ukraińskiego serwisu Defence Express za sprawą polskich czołgów Leopard 2 wyposażonych w charakterystyczne klatki, których celem jest ochrona pojazdu przed dronami kamikadze.
Serwis zauważa jednak, że nasze rozwiązanie nie jest idealne. "Dzięki nowym osłonom na czołgu ograniczono liczbę klasycznych, podatnych na atak stref z góry i tyłu wieży. Jednak między ekranem wieżowym a bocznym powstała niewielka luka, która pozostawia pole do uderzenia drona, choć trafienie w to miejsce jest dość trudne" — czytamy w analizie zdjęć.
Czytaj nas częściej w Google
"Wokół przedziału silnikowo-przekładniowego nie zamontowano żadnych dodatkowych elementów ochronnych, co pozostawia tę część pojazdu odsłoniętą na atak drona. W ten sposób unieruchomienie czołgu jest stosunkowo łatwe i może on zostać wyłączony z walki" — dodaje autor artykułu i zauważa, że ukraińskie czołgi mają w tym miejscu dodatkową ochronę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ukraińcy wiedzą, jak chronić pojazdy pancerne
Siły zbrojne Ukrainy i Rosji to w tym momencie jedyne dwie armie na świecie, które korzystają ze specjalnych antydronowych osłon w trakcie aktywnego konfliktu zbrojnego. Ukraińskie wojsko korzysta z dodatkowych zabezpieczeń swoich pojazdów pancernych tak skutecznie, że ich czołgi są w stanie przetrwać nawet 20 ataków za pomocą dronów kamikadze.
Jak ujawnili niedawno sami Ukraińcy, bardzo duże postępy w tej kwestii czynią też Rosjanie. Według dowódcy Korpusu "Azow" są one tak znaczące, że rosyjskie czołgi już niedługo mogą wrócić do aktywnych działań na pierwszej linii frontu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.