The Jerusalem PostHaredi parties, Yashar, coalition bloc lose seats in Knesset, as Otzma Yehudit gains one - pollESPNMLB insiders predict the playoffs: Bold takes, dangerous teams and breakout starsCNN TürkMansur Yavaş'ın istifa süreci: Kırılma noktası 9 Eylül'deki görüşme olduPunch2027: Moghalu rejects Atiku campaign appointmentInquirerSibuyan residents file complaint vs council over mining projectESPN DeportesPorter jugará para Steelers en 2026, fecha inciertaBollywood HungamaEXCLUSIVE: CBFC censors 7 seconds of frontal nudity visuals in Robert Pattinson-starrer PrimetimeObservador DesportoÓculos espiões e livros por IA: o fim da privacidade?SözcüHerkesin burun kıvırdığı işi yaparak ayda 345 bin lira kazanıyorUOLMacron enviará militares e sistemas de defesa para a Arábia SauditaVariety‘Unabomber’ Review: A Portrait of the Terrorist as a Young Man, Given a Hokey TV-Movie Glossالنهارفوكوياما يعود ليصحح التاريخ: من "نهاية التاريخ" إلى "مملكة الإنسان الأخير" ... هل كان الملل هو من أيقظ الوحوش؟
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Pułkownik Derlatka: spodziewam działań Rosjan, które mogą być niezwykle groźne dla Polski

Translate
Andrzej Derlatka FPF

Płk. Derlatka: spodziewam działań, które mogą być niezwykle groźne również dla Polski

Źródło zdj. gł.: TVN24

Po zakończonych wyborach w Rosji należy spodziewać się mobilizacji wojskowej i wzmożonych ataków na Ukrainę, aby "rzutem na taśmę" dokonać przełomu w wojnie - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 były pełniący obowiązki szefa agencji wywiadu pułkownik Andrzej Derlatka. Były ambasador Polski w Seulu spodziewa się również działań Moskwy, które mogą być groźne dla naszego kraju.

W związku z atakami Rosji na Ukrainę coraz częściej w Polsce podrywane jest lotnictwo wojskowe. Prawie codziennie na w województwach lubelskim i podkarpackim ogłaszane są alerty RCB. Ataki armii Putina prowadzone są zaś coraz bliżej granicy z Polską.

Były pełniący obowiązki szefa agencji wywiadu i były ambasador RP w Seulu płk. Andrzej Derlatka zapytany w "Faktach po Faktach" w TVN24 o to, jak Polska będzie odpowiadać na takie incydenty, podkreślił, że "tu jest pewien problem, bo my nie jesteśmy w stanie wojny z Rosją i nie prowadzimy żadnych działań bojowych, które miałyby chronić Polskę".

- Jesteśmy w stanie wojny hybrydowej i prawdopodobnie Rosja prowokuje nas, żebyśmy odpowiedzieli podobnie, jak ona atakuje nas. Nasze pole manewru jest dosyć ograniczone militarnie i dyplomatycznie. Rosjanie nie reagują na nasze protesty - zwrócił uwagę.

Potwierdził, że Polska może wzywać ambasadora do MSZ. - Myśmy już zamknęli kilka konsulatów rosyjskich. Ograniczaliśmy też ilość pracowników. Oni wkalkulowują to w koszt prowadzonych działań. Wiedzą o tym, że kiedyś ta wojna się skończy i wróci sytuacja normalnych relacji międzynarodowych - dodał.

Płk. Derlatka: nasze pole manewru wobec Rosji jest dosyć ograniczone

Źródło: TVN24

Były pełniący obowiązki szefa agencji wywiadu przypomniał, że Związek Radziecki był jednym ze sprawców drugiej wojny światowej, a kraje Zachodu "przeszły nad tym do porządku dziennego".

Płk. Derlatka: spodziewam się działań, które mogą być niezwykle groźne również dla Polski

Premier Donald Tusk przekazał, że otrzymał raport CIA "dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach". Później ostrzegał w Sejmie, że w planach Rosjan są hybrydowe uderzenia także w Polskę.

Płk. Derlatka zapytany, czy należy traktować poważnie te ostrzeżenia, zwrócił uwagę, że "Amerykanie mają fantastyczny wywiad". - Mają bardzo dobre rozeznanie tego, co Rosja planuje i w jaki sposób zamierza działać w przyszłości. Udowodnili to przed inwazją rosyjską na Ukrainę. Sam prezydent Biden angażował się w ujawnianie tych informacji, które uzyskał amerykański wywiad - podkreślił.

- Jeśli to robią, to znaczy, że wiedzą i informują nas o tym, czego możemy się spodziewać. Ja się spodziewam działań, które mogą być niezwykle groźne również dla Polski - stwierdził.

Były ambasador RP w Seulu wyjaśnił, że "pierwsza rzecz to zaostrzenie działań dywersyjnych i sabotażowych w Polsce". - Rosjanie mają rozpoznanie, które obiekty warto atakować i jak je atakować. Mają też metodę opracowaną, czyli użycie tak zwanych agentów jednorazowych. Jest to tania, bezpieczna metoda. Można ukryć się za tego typu działaniami i nie angażować własnych oficerów - powiedział.

Płk. Derlatka wskazał, że kolejnym elementem jest zwiększenie ataków na Ukrainę w celu odcięcia Kijowa od pomocy z zewnątrz. - To, że Ukraina przetrwała tyle lat, to zawdzięcza w dużym stopniu pomocy zewnętrznej, w tym Polski. Natomiast 90 procent pomocy idzie przez Polskę. Uderzenie na przejścia graniczne mieszczą się w tej logice. Również mogą być ataki po polskiej stronie, żeby wprowadzić zamęt, przerazić polskie społeczeństwo tym, że możemy być włączeni do wojny. To są rzeczy, które mogą się zdarzyć - dodał.

Rosjanie będą chcieli "rzutem na taśmę" dokonać przełomu w wojnie

W środę wieczorem przy instalacji antenowej firmy teleinformatycznej w Woli Krobowskiej (Mazowieckie) wybuchł pożar. - Mamy do czynienia z podpaleniem - powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Na antenie TVN24 stwierdził też, że nie można wykluczyć akcji sabotażowej.

Pułkownik stwierdził, że zdarzenie to nie jest przypadkowe. - Gdzie ta baza jest, nikt praktycznie nie wiedział. Wiedzieli to Rosjanie i zrobili to. Uważam, że to jest uderzenie między innymi w łączność ukraińską, bo ta stacja bazowa również służyła stronie ukraińskiej - powiedział.

Zapytany o ataki prowadzone przez Rosjan i scenariusz na najbliższe tygodnie i miesiące, odpowiedział: - Rosjanie będą chcieli "rzutem na taśmę" dokonać przełomu w tej wojnie.

- Dotychczasowe taktyki, które stosowali, nie przyniosły rezultatu. Jest pat. Ich osiągnięcia militarne nie są imponujące - dodał.

Były pełniący obowiązki szefa agencji wywiadu tłumaczył, że Rosja do tego będzie potrzebowała zwiększenia siły uderzeniowej. - Prawdopodobnie teraz, bo wybory się skończyły, będzie czas, kiedy oni zaczną mobilizację. Mówi się o 300 tysiącach. Ukraińcy mówią, że to może być 600 tysięcy. Rosjanie będą chcieli mieć więcej żołnierzy i więcej sprzętu użytego - zapowiedział.

- W tle jest kwestia użycia terytorium Białorusi. To jest bardzo możliwe, bo jeżeli rzeczywiście Rosjanie chcą uzyskać jakiś efekt spektakularny, to prawdopodobnie powinni uderzyć z terytorium Białorusi i nie w rejonie wschodniej Białorusi, a raczej w pobliżu granicy polskiej - dodał.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.