Tunele Hezbollahu zniszczone. USGS zarejestrowało wstrząs o magnitudzie 4,1

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 11 września (08:32)
Potężne eksplozje, które wstrząsnęły południowym Libanem, to efekt akcji izraelskich sił zbrojnych wymierzonej w podziemną infrastrukturę Hezbollahu. Według amerykańskich geologów, detonacje były tak silne, że wywołały wstrząs o magnitudzie 4,1 – porównywalny z małym trzęsieniem ziemi.
Kadr z nagrania udostępnionego przez armię izraelską przedstawiający eksplozje na grzbiecie Ali al-Taher w południowym Libanie, fot. -/AFP/East News /AFP/East News
Izraelskie wojsko przeprowadziło operację w południowym Libanie, niszcząc system tuneli wykorzystywanych przez Hezbollah. Jak poinformowały izraelskie władze, podziemna infrastruktura była budowana przez dwie dekady przy wsparciu finansowym i logistycznym Iranu. Premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz minister obrony Israel Katz podkreślili, że likwidacja tuneli kończy tworzenie strefy bezpieczeństwa w regionie.
Eksplozje odczuwalne jak trzęsienie ziemi
Skala detonacji była tak duża, że według amerykańskiej służby geologicznej USGS, wstrząsy osiągnęły magnitudę 4,1. To poziom porównywalny z niewielkim trzęsieniem ziemi, które odczuli mieszkańcy południowego Libanu.
Wstrząs został zarejestrowany w okolicach grzbietu Ali Taher, gdzie znajdowały się zniszczone tunele.
Hezbollah pod presją
Izrael od miesięcy prowadzi działania mające na celu ograniczenie aktywności Hezbollahu w południowym Libanie. Zdobycie grzbietu Ali Taher, położonego na północ od rzeki Litani, było jednym z kluczowych etapów tej operacji.
Izraelska armia twierdzi, że tunele umożliwiały bojownikom Hezbollahu wystrzeliwanie dronów i rakiet zarówno w kierunku izraelskich pozycji w Libanie, jak i na północ Izraela.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.