Mamy najnowsze mapy. Zanim uderzy gorące 26 st. C, każdego dnia będzie padać

Przed nami niezwykle dynamiczny okres w pogodzie, który wyraźnie podzieli najbliższe dni na dwa skrajne etapy. Najnowsza pogoda długoterminowa nie pozostawia złudzeń. Początkowo czeka nas odczuwalne ochłodzenie połączone z ulewami, które w rejonach podgórskich przyniosą nawet 24 mm opadu. Jednak zaraz potem stery nad naszą częścią Europy przejmie potężny układ wyżowy, całkowicie osuszając powietrze i windując temperatury w ciągu dnia do imponujących 26 st. C. Zobacz, gdzie zmiana będzie największa.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Analiza najnowszych map z modelami numerycznymi Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wskazuje, że pierwsza połowa analizowanego okresu upłynie pod znakiem dużej wilgoci.
Wtorek (22 września) przyniesie najbardziej intensywne zjawiska na południowych krańcach kraju. W rejonie Zakopanego, Nowego Targu i w całych Tatrach spadnie ulewny deszcz, którego suma wyniesie aż 24 mm. Mokro będzie również na Podkarpaciu i w Małopolsce – w okolicach Krakowa, Tarnowa i Rzeszowa wskaźniki pokazują od 5,5 do 6,3 mm opadu.
Kolejne dni to kontynuacja pochmurnej i wilgotnej aury, choć strefy opadowe będą przemieszczać się nad inne krainy geograficzne. W czwartek (24 września) deszczowe chmury skupią się nad centrum kraju – w rejonie Warszawy, Łodzi i Kalisza spadnie około 5,1 mm deszczu. Z kolei w piątek (25 września) front przesunie się zdecydowanie na północny wschód. To właśnie wtedy najmocniej popada na Suwalszczyźnie, Podlasiu oraz w rejonie Łomży i Białegostoku, gdzie modele ECMWF prognozują sumy rzędu 11 mm.
WIDEO
Wideo z Tatr. Turyści są w szoku
WIDEO
Jesienne ochłodzenie i niskie wartości na termometrach
Zwiększone zachmurzenie i wędrujące fronty deszczowe bezpośrednio przełożą się na temperatury w dzień. Do soboty (26 września) włącznie, wartości na termometrach będą utrzymywać się na dość niskim poziomie. Najbardziej dotkliwy chłód odczują mieszkańcy południowych krańców – we wtorek w najwyższych partiach Tatr i na Podhalu maksymalna temperatura powietrza osiągnie zaledwie 5 st. C, a w środę wzrośnie jedynie do 7 st. C.
Równie rześko będzie w rejonach północno-wschodnich. W czwartek i piątek w Suwałkach, Augustowie, Białymstoku i Ostrołęce termometry w najcieplejszym momencie dnia wskażą zaledwie 12 st. C. Zdecydowanie łagodniej chłodny front obejdzie się z zachodnią Polską. Tam, w okolicach Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania i Wrocławia, temperatura w dzień przez całą pierwszą połowę tygodnia oscylować będzie w granicach od 15 do 18 st. C. Mechanizm ten jest wynikiem spływu chłodniejszego, polarnomorskiego powietrza, które w połączeniu z brakiem operacji słonecznej potęguje odczucie jesiennego chłodu.
Przełom i dominacja wyżu. Pogoda na weekend zwiastuje radykalne zmiany
Wyraźne przeobrażenie sytuacji synoptycznej rozpocznie się pod koniec tygodnia. Pogoda na weekend, a dokładnie niedziela (27 września), to moment, w którym nad naszą częścią kontynentu zacznie rozbudowywać się potężny wał wyżowy. Zablokuje on atlantyckie niże i błyskawicznie osuszy atmosferę.
Eksplozja ciepła na przełomie miesięcy: od Wrocławia po Szczecin
Prawdziwa termiczna rewolucja uderzy w Polskę wraz z początkiem nowego tygodnia. Prognoza pogody na dni od 28 września do 1 października to scenariusz, który bardziej przypomina późne lato niż środek kalendarzowej jesieni. Już w poniedziałek na południowym zachodzie, w rejonie Wrocławia, Legnicy i Jeleniej Góry, słupki rtęci wystrzelą do 25 st. C. W tym samym czasie w Poznaniu i Lesznie będzie 23 st. C, a w Szczecinie i Świnoujściu 22 st. C.
Kulminacja uderzenia ciepła przypadnie na środę (30 września). Zgodnie z modelem ECMWF, to właśnie wtedy na Dolnym Śląsku (Wrocław, Wałbrzych) temperatura w dzień osiągnie spektakularne 26 st. C. Niewiele chłodniej będzie na Ziemi Lubuskiej – Zielona Góra i Nowa Sól zanotują 25 st. C.
Gorące masy powietrza obejmą również Pomorze Zachodnie (Szczecin, Stargard) z wynikiem 24 st. C oraz centrum kraju – w Łodzi, Warszawie i Radomiu termometry pokażą od 21 do 22 st. C. Wschodnia ściana Polski (Białystok, Lublin, Zamość, Rzeszów) znajdzie się nieco na uboczu tego najsilniejszego strumienia ciepła, ale i tak z przyjemnymi wartościami rzędu 19–20 st. C.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.