Donald Trump: ćwiczenia z Koreą Południową wysyłają wrogi sygnał Kim Dzong Unowi
Donald Trump w drodze powrotnej do Waszyngtonu po weekendzie golfowym w New Jersey
Źródło wideo: US NETWORK POOL
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA
"Biorąc pod uwagę moje bardzo dobre relacje z Kim Dzong Unem z Korei Północnej, nie jestem zadowolony z faktu, że Stany Zjednoczone już dawno zgodziły się uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową" - napisał Trump w serwisie Truth Social.
"Ćwiczenia te są nie tylko kosztowne, przy czym znaczna część tych kosztów jest pokrywana przez Stany Zjednoczone Ameryki (jak zwykle!), ale wysyłają sygnał, który jest całkowicie niewłaściwy i wrogi wobec kraju, który, odkąd Donald J. Trump jest prezydentem, nie stanowi zagrożenia i okazuje szacunek. Z tego względu, oraz biorąc pod uwagę fakt, że jest już za późno, aby je odwołać, poleciłem sekretarzowi wojny, Pete'owi Hegsethowi, znacząco ograniczyć wspólne ćwiczenia wojskowe!" - dodał.
Trump zwrócił uwagę, że pewien czas temu zapytał prezydenta Korei Południowej Li Dze Mjunga, czy chciałby dołączyć do USA "w procesie denuklearyzacji Islamskiej Republiki Iranu", a południowokoreański przywódca odmówił.
Krótki komentarz z Seulu
Ministerstwo obrony Korei Południowej zapewniło w poniedziałek, że doroczne manewry wojskowe "przebiegają normalnie".
Manewry "Ulchi Freedom Shield" , w których uczestniczy około 18 tysięcy żołnierzy z obu krajów, "jak na razie odbywają się zgodnie z założeniami" - zapewniło ministerstwo w opublikowanym komunikacie.
Relacje Donald Trump-Kim Dzong Un
Amerykański prezydent wielokrotnie pozytywnie wyrażał się o kontaktach z północnokoreańskim dyktatorem. W sierpniu ubiegłego roku Trump powiedział wprost, że "ma dobre relacje" z Kim Dzong Unem. - Wiele osób mogłoby powiedzieć, że to straszne. Nie, to jest dobre. Pewnego dnia się z nim spotkam. Nie mogę się doczekać naszego spotkania - powiedział
Uznał też, że zna przywódcę Korei Północnej "lepiej od prawie wszystkich". - Nie powinienem mówić, że go bardzo lubię, bo zabiją mnie media szerzące fake newsy. Ale dogaduję się z nim bardzo dobrze - dodał.
W październiku ubiegłego roku, przed spotkaniem z chińskim przywódcą Xi Jimpingiem, przekazał, że o wizycie poinformowano też Pjongjang. Ponownie podkreślił on swoje dobre relacje z północnokoreańskim przywódcą. - Bardzo dobrze się z nim dogaduję - ocenił prezydent.
Ostatnie spotkanie Kim Dzong Una i Donalda Trumpa miało miejsce w 2019 roku w Hanoi.
Korea Północna wspiera Rosję
Dobre relacje z Kim Dzong Unem ma też Rosja. W 2024 roku Moskwa i Pjongjang podpisały traktat o wzajemnej obronie, w ramach którego północnokoreańskie wojska zostały wysłane do walk na froncie z Ukrainą.
Ukraińcy publikowali nagrania pokazujące takich żołnierzy na polu walki.
Według południowokoreańskiego Instytutu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego (INSS) do walk wysłano już ponad 20 tysięcy żołnierzy, w tym kilka jednostek inżynieryjnych.
Korea Północna dostarczyła też Rosji pociski artyleryjskie, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, samobieżne systemy artyleryjskie oraz pociski balistyczne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.