Ulga tuż przed wyborami. Rosyjska ropa pomoże wygrać Trumpowi?
Rosja i USA porozumiały się w sprawie dostarczenia 300 tysięcy ton oleju napędowego. Relacja Michała Sznajdera
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Page Light Studios / Shutterstock.com
Rosja ma w krótkim czasie zwiększyć dostawy oleju napędowego na światowe rynki, w tym do Stanów Zjednoczonych. Jak relacjonował Michał Sznajder, w zależności od kondycji i możliwości produkcyjnych rosyjskich rafinerii eksport może zostać zwiększony o dodatkowe 3 mln ton.
Donald Trump przedstawia porozumienie jako swój polityczny sukces, dowód skuteczności administracji oraz sposób na ograniczenie wzrostu cen paliw. Niedawno prezydent podpisał również dekret, którego celem - jak przekonywał - jest doprowadzenie do ich obniżenia.
"Republikanie są w głębokich tarapatach"
Zdaniem Sznajdera działania Białego Domu należy rozpatrywać w kontekście zbliżających się wyborów środka kadencji i coraz trudniejszej sytuacji Partii Republikańskiej.
- Partia Republikańska jest w głębokich tarapatach - ocenił dziennikarz. Dodał, że republikanie "martwią się, że będą przegrywali w miejscach, które dotychczas były dla nich bezpieczne". Obawy dotyczą między innymi Alaski, Kansas, a nawet Teksasu.
W jego ocenie partia znalazła się w defensywie. Nie oznacza to jednak, że jej porażka jest przesądzona. O wynikach poszczególnych wyścigów zdecydują także popularność i skuteczność lokalnych kandydatów.
Midterms jako referendum nad prezydenturą
Wybory środka kadencji są tradycyjnie traktowane jako nieformalne referendum w sprawie polityki urzędującego prezydenta. Zazwyczaj jego ugrupowanie traci w nich część mandatów. W przypadku republikanów sytuację dodatkowo komplikuje silne utożsamienie partii z Donaldem Trumpem.
- Donald Trump właściwie jest Partią Republikańską - stwierdził dziennikarz.
Jak zaznaczył, Trump był wcześniej postrzegany jako polityczna "lokomotywa", która mobilizowała wyborców i zwiększała poparcie dla całego ugrupowania.
- Gdy startował na jakiś urząd, zwiększał poparcie dla całej partii. Teraz stał się dla niej kotwicą - wyjaśnił.
Trump chce pokazać, że kontroluje sytuację
Zdaniem Sznajdera właśnie przez pryzmat problemów gospodarczych należy oceniać zapowiedź dodatkowych dostaw oleju napędowego. Biały Dom chce przekonać Amerykanów, że administracja kontroluje sytuację i potrafi ograniczyć finansowe skutki międzynarodowych kryzysów.
- Donald Trump bardzo potrzebuje pokazać, że nad wszystkim panuje. Wojna z Iranem miała być szybkim, błyskawicznym zwycięstwem, ale teraz już tak to nie wygląda. Prezydent musi przekonywać, że wszystko jest pod kontrolą, konflikt nie odbija się na finansach obywateli, a administracja cały czas szuka rozwiązań, które przyniosą im ulgę - mówił Sznajder.
Według niego Trump będzie wykorzystywał porozumienie z Rosją w kampanii przed wyborami środka kadencji.
- Będzie przedstawiał porozumienie w sprawie dostaw jako swój ogromny sukces. Będzie chciał pokazać, że przyniesie ono Amerykanom ulgę tuż przed wyborami - przewiduje dziennikarz.
Zastrzegł jednak, że trudno obecnie ocenić, czy taka strategia okaże się skuteczna.
- Po kilkunastu miesiącach tej prezydentury i przy ogólnym zmęczeniu drożyzną, jest jeszcze za wcześnie, by to przewidzieć - podsumował.
Porozumienie USA z Rosją
Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek o porozumieniu z Władimirem Putinem dotyczącym zwiększenia dostaw rosyjskiego oleju napędowego na światowe rynki, w tym do Stanów Zjednoczonych.
Według Trumpa Rosja ma natychmiast dostarczyć ponad 300 tys. ton paliwa, kolejne 500 tys. ton w listopadzie, a następnie 1 mln ton. W zależności od stanu rosyjskich rafinerii możliwy ma być eksport dodatkowych 3 mln ton.
Trump przekonywał, że zwiększenie podaży - w połączeniu z deklarowaną przez niego kontrolą USA nad cieśniną Ormuz - doprowadzi do szybkiego spadku cen oleju napędowego.
Konsekwencją porozumienia ma być zawieszenie amerykańskich sankcji na rosyjski olej napędowy do kwietnia 2027 r. Trump uzasadniał tę decyzję zapotrzebowaniem światowej gospodarki na paliwo.
Ukraina reaguje na umowę z Rosją
Porozumienie skrytykował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jego zdaniem łagodzenie sankcji bez uzyskania od Rosji trwałych gwarancji deeskalacji będzie działało na korzyść Kremla.
"Jakiekolwiek złagodzenie sankcji wobec Rosji bez jasnego i trwałego porozumienia deeskalacyjnego z Rosją jest oczywistą słabością. Działa na korzyść Rosji - pozwala jej zabijać więcej ludzi, prowadzić dłuższe wojny, osłabia szacunek dla Ameryki i wyrządzać światu jeszcze większe straty i szkody" - napisał ukraiński przywódca.
Trump, pytany o te zarzuty, zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostają silnym partnerem Ukrainy. Jednocześnie zaznaczył, że światowa gospodarka potrzebuje rosyjskiej ropy i oleju napędowego.
Kiepskie notowania Trumpa
Według badania 78 proc. respondentów, w tym 64 proc. zwolenników republikanów i 76 proc. wyborców niezależnych, przypisuje przynajmniej część odpowiedzialności za wzrost cen Białemu Domowi. Większość badanych uznała cła, wprowadzane przez administrację Trumpa, za jeden z głównych czynników podnoszących koszty życia.
Amerykanie rozczarowani polityką Trumpa
Również 57 proc. wyborców Partii Republikańskiej oceniło, że koszty utrzymania rosną szybciej niż ich wynagrodzenia. Zdaniem agencji Reuters jest to wyraźny sygnał rozczarowania polityką Trumpa, który podczas kampanii wyborczej w 2024 r. obiecywał szybkie obniżenie inflacji i cen.
Około jedna czwarta wyborców republikańskich negatywnie ocenia sposób zarządzania gospodarką przez głowę państwa. Takiego zdania jest również 63 proc. wyborców niezależnych i 92 proc. stronników demokratów.
Negatywnie ocenione zostały też działania administracji w walce z inflacją. Politykę władz w tym zakresie uważa za nieskuteczną 68 proc. wszystkich respondentów, w tym 40 proc. zwolenników republikanów.
Badanie przeprowadzono wśród 4506 dorosłych mieszkańców USA. Margines błędu wyniósł dwa punkty procentowe.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.