Złe wieści z Berlina. Chodzi o odszkodowania dla Polski
Knut Abraham tłumaczy brak środków w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" koniecznością ograniczania wydatków oraz rosnącymi kosztami związanymi z bezpieczeństwem. – Chodzi przede wszystkim o wydatki na obronę i bezpieczeństwo, by nie powtarzały się takie incydenty, jak ten ostatni w Lipsku – powiedział.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Co z odszkodowaniami Niemiec dla Polski?
Według Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie pod koniec 2025 r. żyło około 50 tys. osób represjonowanych przez III Rzeszę. W ciągu wcześniejszych 12 miesięcy zmarło około 10 tys. poszkodowanych. Od tego czasu liczba ocalałych mogła zmniejszyć się o kolejne kilka tysięcy. Są to często osoby starsze, chore i samotne, dla których dodatkowe pieniądze oznaczałyby możliwość zakupu leków i pokrycia podstawowych wydatków.
– Niektórzy mówią z goryczą: "Czekają na to, aż umrzemy" – relacjonował Jerzy Tarasiewicz ze Stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę.
W niemieckim budżecie zabrakło również środków na modernizację linii kolejowej z Berlina do Kostrzyna nad Odrą, mimo że inwestycję wpisano do umowy koalicyjnej CDU i SPD.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.