Ostatnie pożegnanie generała Mirosława Różańskiego

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 28 sierpnia (16:39)
Na Cmentarzu Komunalnym w Międzyrzeczu odbyły się uroczystości pogrzebowe senatora gen. Mirosława Różańskiego. Generał zmarł po długiej walce z chorobą nowotworową. Miał 63 lata.
Uroczystości pogrzebowe Mirosława Różańskiego, fot. Lech Muszyński /PAP
W piątkowe popołudnie mieszkańcy Międzyrzecza, rodzina i przyjaciele pożegnali generała Mirosława Różańskiego. W uroczystościach wzięli udział m.in. wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz senatorowie i liczni przedstawiciele Wojska Polskiego i świata polityki.
Życie oddane służbie
Generał Mirosław Różański urodził się 1 grudnia 1962 roku w Głogowie. Od 1986 roku służył w Wojsku Polskim, przechodząc przez kolejne szczeble dowodzenia. Dwukrotnie dowodził 17 Wielkopolską Brygadą Zmechanizowaną w Międzyrzeczu, a w 2009 roku objął dowództwo 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Był także dowódcą brygadowej grupy bojowej podczas misji w Iraku.
W 2015 roku został Dowódcą Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, współtworząc nowoczesny system dowodzenia polską armią. W 2017 roku zakończył służbę wojskową w stopniu generała broni.
Zaangażowany społecznik i polityk
Po odejściu z armii generał Różański nie przestał działać na rzecz bezpieczeństwa kraju. Założył Fundację Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints, a w 2020 roku dołączył do sztabu Szymona Hołowni podczas kampanii prezydenckiej. W 2023 roku został wybrany senatorem z ramienia Trzeciej Drogi, obejmując funkcję szefa komisji obrony w Senacie. Od marca 2026 roku był członkiem klubu Nowa Polska-Centrum.
Generał Różański przez całe życie kierował się wartościami służby, odpowiedzialności i troski o innych. Był nie tylko wybitnym dowódcą, ale także oddanym mężem i ojcem trójki dzieci. Jego śmierć to ogromna strata dla polskiej armii, polityki i społeczności lokalnej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.