Nowy grzyb opanował polskie lasy. Coraz częściej trafia do koszyków
Grzyb potocznie nazywany borowikiem amerykańskim jest jadalny, a według grzybiarzy przyjemny w smaku i zapachu. Pod koniec sierpnia informowało o nim Nadleśnictwo Daleszyce w Świętokrzyskiem, gdzie jeszcze kilka lat temu praktycznie nie notowano jego obecności. Znaleziono go już również na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Kujawach i w Wielkopolsce.
"Amerykanin" w polskich lasach. Naukowcy badają jego pochodzenie
Złotoborowik nie ma trującego sobowtóra. Więcej pytań budzi to, jak jego obecność odbija się na rodzimych borowikach szlachetnych. Nad tym, jak "Amerykanin" wpływa na polskie lasy, pracuje chociażby Polska Akademia Nauk. W miejscach, gdzie pojawia się grzyb, badacze sprawdzają m.in.:
- skład chemiczny gleby
- bioróżnorodność runa leśnego
- tempo rozkładu ściółki
- aktywność enzymów (głównie białka odpowiadające za aktywację reakcji chemicznych zachodzących w organizmach żywych) grzyba
ZOBACZ: Polacy ruszyli do lasów. Trujące grzyby to nie jedyne zagrożenie. Leśnicy alarmują
Tomasz Sobczak, doktorant z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku, tłumaczy, na czym polega zagadka, przed którą stanęli biolodzy.
- Natura nie znosi próżni. Jeśli nisza zajmowana obecnie przez złotoborowika byłaby wolna, któryś z występujących w tych samych środowiskach rodzimych gatunków prawdopodobnie już dawno by ją zajął. Pytanie brzmi: w jaki sposób on się "rozpycha" - wyjaśnia.
Warto zerkać pod sosny
Gdzie go szukać? "Amerykanin" żyje w symbiozie z sosną pospolitą (Pinus sylvestris) i z kosodrzewiną (Pinus mugo). Łączy je mikoryza (współżycie grzyba z korzeniami rośliny), dlatego owocniki znajdziemy właśnie w pobliżu tych drzew.
ZOBACZ: Nowy sposób na podróżowanie po Europie. O co chodzi w mykoturystyce?
W Polsce rośnie najczęściej na piaszczystych glebach, w towarzystwie wrzosów, na nadmorskich wydmach i w przybrzeżnych borach sosnowych. Sezon trwa od sierpnia do listopada.
Zdradza go nieproporcjonalnie długi trzon
Gatunek ten ma nieproporcjonalnie długi i smukły trzon, często jest dłuższy niż średnica kapelusza. Pokrywają go podłużne "żeberka" tworząc siateczkę w takim samym kolorze jak kapelusz (od czerwonobrązowego do cynamonowego). Sam kapelusz osiąga od 4 do 20 cm. bywa pomarszczony, po deszczu robi się lepki, a w suchą pogodę matowieje. Jego spód jest żółty i nie różowieje, z czasem zaś przybiera oliwkową barwę.
ZOBACZ: Po ilu dniach od deszczu pojawiają się grzyby? Wtedy najlepiej ruszyć do lasu
Mimo wyrazistego wyglądu mniej wprawny grzybiarz potrafi pomylić złotoborowika z prawdziwkiem, koźlarzem, borowikiem sosnowym czy goryczakiem żółciowym. Ten ostatni nie jest trujący i gorzki w smaku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.