1:0 dla Xi Jinpinga. Po cichu rozegrał Donalda Trumpa na jego własnym podwórku
W czwartek w południe przed zachodnim skrzydłem Białego Domu nagle zebrał się tłum dziennikarzy. Kamery telewizyjne na żywo transmitowały to, co się działo. Nie chodziło jednak o trwającą w środku wizytę państwową przywódcy Chin Xi Jinpinga — chodziło o przybycie dziennikarki CNN Betsy Klein.
Biały Dom przez cały poranek nie zastosował się do wydanego w nocy nakazu sądowego, według którego reporterzy CNN, MS NOW i POLITICO mają odzyskać swoje przepustki uprawniające do wejścia na teren obiektu.
Czytaj nas częściej w Google
Donald Trump odebrał im je w ubiegły piątek, zarzucając rozpowszechnianie "fałszywych informacji". Sędzia federalny wydał tymczasowy nakaz uniemożliwiający wykonanie tej decyzji. Dopiero w południe niektórzy reporterzy mogli ponownie wejść na teren Białego Domu. Wykluczenie spowodowało, że amerykańskie stacje telewizyjne, w geście solidarności, zbojkotowały odbywającą się równolegle wizytę państwową Xi.
Amerykanie nie zobaczyli właśnie tych obrazów, na których najbardziej zależało Trumpowi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.