Limity zarobków dla lekarzy. Poprawiona ustawa wraca do Sejmu
Joanna Wicha (Lewica): nie dziwi reakcja związków zawodowych
Źródło zdj. gł.: tvn24.pl
We wtorek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Wprowadza ona między innymi górny pułap stawki godzinowej dla medyków (240 zł brutto) czy maksymalne (320 godzin) i minimalne (80 godzin) obłożenie pracą w publicznej ochronie zdrowia. Poprawki do ustawy zgłosiła opozycja, ale też część koalicjantów.
Komisja zdrowia odrzuciła poprawki dotyczące szpitali powiatowych
Komisja zdrowia odrzuciła w środę wszystkie poprawki zgłaszane przez partię Razem. Dotyczyły one między innymi zwiększenia wycen, tak by szpitale podstawowe nie zadłużały się, realizując podstawowe zabezpieczenie zdrowotne.
- Mówimy o internie, chirurgii ogólnej, SOR-ach, pediatrii, porodówkach. Chodzi o to, żeby te szpitale powiatowe nie upadły - tłumaczyła posłanka Marcelina Zawisza z ugrupowania zgłaszającego poprawkę.
Partia razem postulowała również zapisy dotyczące rozdzielenia pracy w sektorze finansowanym z pieniędzy publicznych i prywatnym. Propozycja zmian dotyczyła też zmniejszenia maksymalnej stawki godzinowej do 180 złotych, ale z równoległym wprowadzeniem współczynników korygujących. Miałyby one pozwolić na podniesienie zarobków dla medyków z bogatszym doświadczeniem.
- Nie chcielibyśmy zabierać możliwości kształtowania wynagrodzeń i dodatków stażowych podmiotom i ich dyrektorom - mówił wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, negatywnie opiniując tę poprawkę.
Przyjęta została natomiast poprawka Koalicji Obywatelskiej, która zakładała możliwość przyznawania dodatkowego wynagrodzenia specjalistom transplantologii klinicznej - tylko w zakresie procedur przeszczepiania i pobierania narządów.
Prawa pracownicze medyków przedmiotem sporu w komisji
Partia Razem, podobnie jak Lewica i Koalicja Obywatelska, zaproponowała zmianę, która wyłączałaby wzbudzające kontrowersje zapisy, wyłączające ochronę praw pracowniczych w przypadku niezgodności umów personelu z nowymi przepisami.
- Zapis, który jest w tym momencie w ustawie, doprowadzi do sytuacji, w której nie tylko osoby wykraczające poza limit będą mogły mieć wypowiedziane umowy. Bez zachowania kodeksu pracy będzie można zwolnić kobiety w ciąży, osoby w ochronie przedemerytalnej, na urlopie macierzyńskim czy rodzicielskim - mówiła Marcelina Zawisza.
Członkowie komisji zdrowia odrzucili jej poprawkę. Wykreślenie z projektu kontrowersyjnego ustępu było jednak wspólną poprawką KO i Lewicy, która została przez komisję przyjęta.
Wypowiadanie umów i minimalny czas pracy w przychodniach
Lewica, reagując na sygnały płynące od związków zawodowych, miała wątpliwości dotyczące ryzyka wypowiadania umów o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia w przypadku odmowy przyjęcia zaproponowanych warunków.
- Zapis w ustawie łamie kodeks prawa pracy i prawa pracownicze. Pracownik powinien mieć możliwość zachowania okresu wypowiedzenia, tak jak przewiduje to kodeks pracy - argumentowała Joanna Wicha.
Michał Misiura, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia tłumaczył, że nie można mówić o naruszeniu przepisów kodeksu pracy. Przepisy mają dotyczyć tylko sytuacji, w której w przypadku pracy w kilku miejscach dochodzi do przekroczenia limitu zarobków. Wówczas pracownik otrzymuje wypowiedzenie zmieniające, a rozwiązanie umowy bez okresu wypowiedzenia następuje dopiero po odrzuceniu przez niego warunków.
Ta poprawka Lewicy została odrzucona, podobnie jak zaproponowana przez Polskie Stronnictwo Ludowe zmiana, polegająca na wyłączeniu wymogu zatrudnienia na minimum pół etatu.
- Wiemy, że lekarze, którzy przyjeżdżają do placówek ambulatoryjnej opieki specjalistycznej [AOS - red.] na kilka godzin w tygodniu nie wyrobią jednej trzeciej, jednej czwartej czy jakiegokolwiek procentu etatu, a co dopiero jego połowy. Chcemy to wyrzucić, żeby ci lekarze mogli w AOS-ach pracować - tłumaczył poseł PSL Radosław Lubczyk.
W miejsce odrzuconej poprawki ludowców przyjęta została jednak inna, zaproponowana przez KO.
- To doprecyzowanie, że wymóg minimalnego czasu pracy z zakresu AOS dotyczy poradni przyszpitalnych i wyłączenie z tego wymogu dla geriatrów patomorfologów lub psychiatrów - wyjaśniała Marta Golbik.
Poprawiona ustawa wróci pod obrady Sejmu. Ma być rozpatrywana dzisiaj. Blok głosowań zaplanowany jest na godzinę 17.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.