"Nieznana substancja" rozlana nieopodal Sejmu. Zaskakujący finał

Przed budynkiem Sejmu w Warszawie rozlana została nieznana substancja, co spowodowało interwencję strażaków i grup chemicznych.
Po rozpoznaniu ustalono, że rozlaną substancją był olej spożywczy i nie stwierdzono zagrożenia.
W trzecią rocznicę wyborów parlamentarnych aktywiści Greenpeace zorganizowali protest przed siedzibą Koalicji Obywatelskiej, domagając się ochrony lasów.
W czwartek media obiegła informacja o tym, że w pobliżu budynku Sejmu, przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie, rozlana została tajemnicza substancja.
O sprawę postanowiliśmy zapytać strażaków. Bryg. Artur Laudy, rzecznik prasowy stołecznej komendy, potwierdził, że faktycznie zgłoszenie wpłynęło do służb.
- Otrzymaliśmy zgłoszenie, że na ul. Jana Matejki 1/5 makieta Konstytucji została oblana nieznaną substancją - powiedział. Na miejsce skierowano cztery jednostki: dwa samochody gaśnicze i dwie specjalistyczne grupy chemiczne.
Interwencja strażaków nieopodal Sejmu. Zaskakujący finał
Sprawa przybrała jednak nieoczekiwany obrót. - Po rozpoznaniu grupa chemiczna stwierdziła, że jest to olej spożywczy - mówił o rozlanej substancji bryg. Laudy.
- Zagrożenia nie stwierdzono. Nie jest to substancja chemiczna zagrażająca czemukolwiek - podkreślił, dodając, że działania na miejscu zostały zakończone.
Według medialnych doniesień służby zostały zawiadomione przez przypadkowych przechodniów. Mimo że tym razem sytuacja nie stanowiła zagrożenia, na co dzień warto zachowywać czujność. Nawet z pozoru niegroźne zdarzenie może wymagać interwencji odpowiednich służb.
Trzy lata od wyborów. Protest Greenpeace w Warszawie
W czwartek przypada trzecia rocznica wyborów parlamentarnych z 15 października 2023 roku. Z tej okazji aktywiści Greenpeace protestowali dziś przed siedzibą Koalicji Obywatelskiej w Warszawie. Znajduje się ona przy ul. Wiejskiej, nieopodal Sejmu.
Na miejscu pojawił się gigantyczny plakat z bezpośrednim pytaniem skierowanym do premiera: "Gdzie te lasy bez piły?". W ten sposób aktywiści domagali się od Donalda Tuska spełnienia obietnicy ochrony przed wycinką 20 procent najcenniejszych lasów.
"Idąc do wyborów, premier Tusk mówił, że lasy to nasze wspólne dobro. Niestety od samego gadania stare lasy nie przestaną znikać, dlatego pora wziąć się do roboty - został wam rok" - napisali działacze we wpisie w mediach społecznościowych.
Krzywiecki z Manili: Wizyta Nawrockiego była tematem jedynkowymINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.