Kierowca i pasażer w areszcie. Tak wyglądał szaleńczy rajd S10. Mamy nagranie
43-letni kierowca oraz 45-letni pasażer spędzą w areszcie najbliższe trzy miesiące. Stargardzki sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec mężczyzn najwyższy możliwy środek zapobiegawczy. Obaj już wczoraj usłyszeli zarzuty związane ze spowodowaniem śmiertelnego wypadku przy rażącym naruszeniu przepisów drogowych. Grozi im nawet do 20 lat więzienia.
Dlaczego pasażer otrzymał właściwie taki sam zarzut jak kierowca BMW? Zdaniem śledczych jest tak samo winny tragicznego zdarzenia na S10. Policja zabezpieczyła w samochodzie sprawcy telefon, a na nim nagranie, które zarejestrowało szaleńczą jazdę oraz sam moment wypadku. Widać na nim jeszcze jedną ważną rzecz: pasażer, nagrywając film, zachęcał kierowcę do coraz to szybszej jazdy.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ostatnia prędkość, która została zarejestrowana na nagraniu, to jest 270 km na godz., a ostateczną prędkość oczywiście poznamy wtedy, gdy uzyskamy opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego — mówi prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Do tragicznego wypadku doszło we wtorkowy wieczór, 6 października, na trasie S10 niedaleko Stargardu. Rozpędzone BMW wjechało w tył jadącej przed nim Toyoty. Siła uderzenia była tak duża, że kierowca drugiego samochodu wypadł przez przednią szybę. 70-latek zginął na miejscu. Jego żona trafiła z licznymi obrażeniami do szpitala.
Wiadomo, że kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, jednak po ok. godzinie został przywieziony przez bliską osobę do komendy policji w Stargardzie. Był trzeźwy. Pasażer pozostał na miejscu wypadku. 45-latek był pod wpływem alkoholu. Obaj mężczyźni przeszli także dodatkowe badania toksykologiczne.
"Matczak bis" może dostać surowszy wyrok
Obaj mężczyźni nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.
Przypomnijmy, że w środę rozpoczęły się mowy końcowe w sprawie tragicznego wypadku spowodowanego przez Sebastiana Majtczaka. Prokuratura domaga się ośmiu lat więzienia.
To właśnie po sprawie Majtczaka znowelizowane zostało prawo, które zwiększyło karę za spowodowanie śmiertelnego wypadku w przypadku rażącego naruszenia przepisów drogowych. Zarzuty według nowych przepisów otrzymali właśnie kierowca i pasażer BMW, które pędziło trasą S10. Ich sprawę media okrzyknęły już mianem "Majtczaka bis".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.