Wołodymyr Zełenski został zapytany o relacje z Donaldem Trumpem. Padło jedno słowo
— Lepiej mocniej naciskać na Putina, a nie na mnie — powiedział Zełenski w wywiadzie dla PBS NewsHour, wyemitowanym w poniedziałek 2 listopada.
— To nie ja jestem agresywny — dodał.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Zapytany przez dziennikarkę PBS Amnę Nawaz, jak jednym słowem opisałby swoje relacje z Trumpem, Zełenski odpowiedział: — Emocjonalne.
Wyjaśnił, że Waszyngton powinien podchodzić do wojny bardziej pragmatycznie, skupiając się na odpowiedzialności Rosji za inwazję, a nie krytykowaniu ukraińskiego przywództwa.
— Kto jest wrogiem? Kto zaczął tę wojnę? Putin — stwierdził.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zełenski podał też w wątpliwość sens pozytywnych wypowiedzi na temat rosyjskiego prezydenta i skrytykował argument, że umowy energetyczne z Moskwą automatycznie obniżą ceny paliw w USA.
Przekonywał, że wzmocnienie Ukrainy jest niezbędne nie tylko dla jej przetrwania, ale także dla bezpieczeństwa Europy, ostrzegając, że ośmielona Rosja może w końcu zagrozić terytorium NATO.
— Dlatego lepiej wzmocnić Ukrainę, bo naprawdę bronimy Europy, nie tylko siebie — powiedział.
Te wypowiedzi padły po tym, jak Nawaz zapytała Zełenskiego o krytykę jego przywództwa ze strony Trumpa, łagodzenie przez Waszyngton restrykcji wobec Rosji oraz niedawną współpracę amerykańskiej administracji z Moskwą.
"Przez Putina stracili dzieciństwo"
W bardziej osobistej części rozmowy Zełenski odniósł się do wpływu wojny Rosji na ukraińskie dzieci, w tym swojego 13-letniego syna Kyryła.
Nawaz wspomniała rozmowę z Zełenskim sprzed dwóch lat w Kijowie, kiedy jego syn miał 11 lat i już wtedy zaczął zadawać trudne pytania o wojnę.
Zełenski powiedział, że ukraińskie dzieci zostały zmuszone do zbyt szybkiego dorastania.
— Przez jednego człowieka, przez Putina, stracili dzieciństwo — podkreślił.
Opisał lata utracone przez wojnę jako czas, który powinien być wypełniony zwyczajnymi doświadczeniami i radościami dorastania.
Zełenski docenił jednak także odporność ukraińskich dzieci, mówiąc, że stały się one źródłem siły dla rodziców i całych społeczności.
Powiedział, że jego syn — podobnie jak miliony innych ukraińskich dzieci — zna już rzeczywistość inwazji.
— Ma 13 lat, ale wie — może to przykre — ale wie wszystko o tej wojnie, jak wszystkie dzieci (w Ukrainie) — powiedział Zełenski.
Prezydent podkreślił, że jego troska wykracza poza własną rodzinę — obejmuje dzieci ukraińskich cywilów i żołnierzy w całym kraju.
— Są dorośli. Są mądrzy. Są bardzo patriotyczni. Noszą w sobie światło — podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.