Daily MaverickFormer ‘crown prince of the Kruger’ Park found guilty of rhino poachingThe Jerusalem PostTwo Arab Israelis, one PA resident indicted for stealing IDF shoulder-fired MATADOR missileBollywood HungamaRonit Roy leases Andheri west office space for Rs 1.39 crores over five yearsESPN📈 NFL draft QB Hot Board: Ranking the top 15 passersInquirerAnalyst: VP Duterte didn’t declare P207-M cash, total assets reach P817MESPN Deportes¿Qué necesita tu equipo de NBA? El mayor hueco en cada plantillaRTP DesportoNuno Espírito Santo eleito melhor treinador de setembro do ChampionshipBillboardHow Live Nation’s Hans Schafer Redefined Latin Touring’s Global Potential: ‘It’s Not One-Size-Fits-All’ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFColliderThe Next Major Harry Potter RPG Is Officially HereThe Hollywood ReporterDespite BTS Boycott, Grammys Double Down on Controversial New Asian Pop CategoryDeadlineSadie Sink And Lorene Scafaria Eyeing Adaptation Of Emma Cline’s ‘The Guest’ At A24 And Square Peg
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

Usłyszeli o "krwawym piątku", zaczęła się panika. "Rosja wyciąga wiśnie"

Translate

- W ciągu zaledwie godziny po ataku w Leszczydole-Nowinach, otwiera się w nowym oknie z pięciu różnych źródeł dotarły do mnie sprzeczne wiadomości na temat zagrożenia innych w szkołach. Mnóstwo podobnych wiadomości dostawały moje dzieci. Miałem wrażenie, że świat oszalał - mówi Jakub, doświadczony dziennikarz, prywatnie ojciec dwojga nastolatków.

Mieszka w powiecie wyszkowskim, w tym samym, w którym uczeń zabił woźną i ranił dwie inne osoby.

Koledzy i koleżanki jego dzieci masowo przesyłali sobie zdjęcia i filmiki z rzekomo nowych miejsc, gdzie miało dojść do innych ataków. Lawina pogłosek powodowała, że strach narastał. Prawda mieszała się z plotkami i kłamstwami. Szybko uaktywnili się także rodzice, którzy także twierdzili, że mają informacje o "innych atakach".

Innych ataków nie było, ale fala spekulacji i tak wzbierała

Jakub jako dziennikarz odruchowo zaczął weryfikować pogłoski. Sam pełen obaw o bezpieczeństwo własnych dzieci wykonał telefony na komendy i do szkół. Policja kategorycznie zaprzeczała, że są "inne ataki", podobną informację dostawał w szkołach.

- W podstawówce mojego syna usłyszałem, że budynek, w ramach środków ostrożności, został zamknięty, a przed nim pojawił się radiowóz - mówi.

Zweryfikowane informacje natychmiast zamieścił na grupie rodziców. Kilka minut później któryś z ojców napisał: "Jest nowy atak! Chłopak raniony przed szkołą. Widziałem zdjęcia".

- Ręce mi opadły. Fala spekulacji rozkręciła się na nowo. Jakby mój wpis nie istniał. Ten ojciec pisał prawdopodobnie o zdjęciu pochodzącym z wcześniejszego ataku w Ostrołęce, które błyskawicznie rozchodziło się wśród uczniów. Potem pokazał mi je syn. Młodzież łączyła wątki z wcześniejszych ataków w jedną nową przerażającą i zupełnie nieprawdziwą opowieść. Dodatkowo dorośli pisali do mnie, że w lokalnym szpitalu leży mnóstwo pociętych osób. Wiedzą o tym, bo "znają kogoś, kto tam pracuje" - opowiada.

Jednocześnie runęła kolejna lawina pogłosek, że ataki w szkołach w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach to dopiero początek, a najgorsze dopiero nadejdzie - "krwawy piątek".

"Krwawy piątek" i listy szkół. Wiele dzieci zostało w domach

Córka Jakuba, uczennica LO w stolicy, przyszła roztrzęsiona: "Tato, co mam robić? Wiem, że w innych szkołach nie było dziś zagrożenia, że pogłoski, które się rozchodziły, były kłamstwem, ale na wszystkich grupach młodzieżowych piszą, że jutro będą kolejne ataki".

Wśród uczniów i rodziców zaczęły krążyć listy szkół. Widzieliśmy kilka różnych wersji, gdzie wpisywano placówki lub miejscowości, które mają stać się celem napastników.

W czwartek wieczorem na forach rodziców, na których jest Jakub, padło pytanie: kto posyła dzieci do szkoły. Prawie wszyscy odpowiedzieli przecząco.

- Swoim dzieciom wytłumaczyłem, co jest zweryfikowanym faktem, a co plotką. Jednocześnie spytałem, czy też wolą zostać w domu. Przytaknęli. Widziałem, że są przybici całą sytuacją. Bardzo to przeżyli. Postanowiliśmy z żoną, że nie tylko dla ich bezpieczeństwa, ale po prostu komfortu psychicznego nie pójdą dziś do szkoły - przyznaje.

Wieczorem poprosił dzieci, by odłożyły telefony i choć fizycznie odcięły się od tego zamętu. - Chciałem, by zasnęły spokojnie - dodaje.

Żona Jakuba, jadąc rano do pracy w Warszawie, napisała mu SMS: w metrze sami dorośli, w ogóle nie widać młodzieży.

Na klasowym forum wybuchła panika. "Wiedzą, ale nam nie mówią"

O ogromnych emocjach opowiada nam także rodzic uczniów z Pruszkowa - Marcin.

- Na klasowym forum szybko wybuchła panika. Był czwartkowy wieczór. Zaczęło się od deklaracji kolejnych rodziców, że ich dzieci nie pójdą w piątek do szkoły. Po chwili pojawiły się pierwsze głosy, że szkoła wie, że coś się zdarzy, ale nie mówią, żeby nie siać paniki. Szybko w dyskusje włączyła się pani, która przekonywała, że mąż jej koleżanki jest antyterrorystą. "Potwierdziła mi, że jutro w Warszawie są w pełnej gotowości. Ewidentnie coś jest na rzeczy" - stwierdziła.

Oliwy do ognia dolały informacje, że dzieciaki z pruszkowskich szkół przesyłają sobie filmik, na którym dwóch zamaskowanych chłopaków z nożami w rękach grozi, że nikt w Pruszkowie i okolicach nie jest bezpieczny. - Dopiero poranna informacja, że policjanci zatrzymali tych chłopaków, sprawiła, że emocje nieco opadły. Niemniej połowa dzieci z klasy syna nie przyszła do szkoły - mówi.

Również na lokalnych forach zaczęły pojawiać się nakręcające emocje informacje powołujące się na rzekome ustalenia, że coś się wydarzy.

- Były pretensje do władz miasta, że coś wiedzą, ale nic nie mówią. Sporo osób kipiało z oburzenia, że próbuje się im uniemożliwić dostęp do prawdy. Mechanizmy teorii spiskowych w pełnej krasie - uważa Marcin.

Dorota, matka ucznia innej placówki na Mazowszu: - U nas akurat były oficjalne komunikaty, by w piątek zostawić dzieci w domach i to nawet z urzędu gminy, a na grupie rodzicielskiej dziwny spokój i racjonalność.

W gminie Lesznowola "w ramach działań prewencyjnych" zalecono, by dzieci pozostały w domach, ale decyzje o tym, czy zajęcia mają się odbyć, pozostawiono dyrektorom. Na koniec dodano apel "o korzystanie ze sprawdzonych źródeł informacji".

"Krwawy piątek". Część dyrektorów zdecydowała o odwołaniu lekcji

Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty zrzeszającego dyrektorów potwierdza, że w związku z pogłoskami o "krwawym piątku" część dyrektorów zdecydowała o odwołaniu lekcji, część wdrożyła dodatkowe środki bezpieczeństwa. Przed szkołami pojawiły się radiowozy. W niektórych placówkach przed wejściem przeszukiwano szkolne plecaki.

- Niektórzy uczniowie pokazywali dyrektorom, nauczycielom te widomości o nowych atakach, które szły jak łańcuszki - potwierdza Pleśniar.

- Przestrzegamy przed ich rozpowszechnianiem, bo w ten sposób przykłada się rękę do zarażania wirusem dezinformacji - mówi Interii.

W piątek w mediach pojawiły informacje o licznych zatrzymaniach nastolatków, którzy mieli grozić atakami w szkołach. Takie informacje spłynęły m.in. ze Szczytna, Pruszkowa, Warszawy, Krakowa, Otwocka oraz Ełku. Niektórzy mieli zeznać, że "zrobili to dla żartu lub z głupoty".

Na warszawskim Mokotowie i w Mszczonowie u nastolatków, którzy zjawili się w szkołach znaleziono ostre narzędzia.

Ataki w szkołach. Kamil Basaj: Sugerowano, że akty agresji inspiruje Rosja

O ostatnie ataki w szkołach, rozlewającą się w związku z nimi falę dezinformacji pytamy Kamila Basaja, prezesa Fundacji INFO OPS Polska, eksperta w zakresie bezpieczeństwa środowiska informacyjnego.

Już na wstępie zaznacza, że to, czego nadal jesteśmy świadkami, jest sprawą wielopłaszczyznową i obecnie wnikliwe analizowaną.

Rozważane są zarówno hipotezy o zagranicznej dezinformacji - tutaj trop prowadzi do Rosji - jak i o wewnętrznej radykalizacji młodzieży.

Przypomnijmy, że około sześciu miesięcy temu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ostrzegała przed postępującymi procesami radykalizacji, zwłaszcza wśród młodzieży z tzw. środowisk antysystemowych.

Jak wskazywano w raporcie część młodych osób trafia w internecie do środowisk, w których fascynacja przemocą stopniowo przeradza się w akceptację ekstremizmu, a w skrajnych przypadkach - w przygotowania do zamachów.

- Cenne są także komunikaty służb litewskich o narastającym zagrożeniu, w których sugerowano inspirację aktów agresji młodzieży przez państwo zewnętrzne - Federację Rosyjską - mówi Interii Kamil Basaj.

Dziś za wcześnie na jednoznaczne wnioski. Co w takim razie wiemy niemal na pewno?

- Faktem jest narastająca skala agresji wśród młodzieży wymierzona w zdrowie i życie ludzkie. Struktura ataków od początku września do pierwszych dni października wskazuje na cykl działań o charakterze przestępczym. Ostatnie incydenty są bez precedensu pod względem natężenia - wylicza.

Jak mówi, materiały kolportowane w ostatnich czasie w serwisach społecznościowych można podzielić na trzy grupy.

Pierwsza to materiały samych potencjalnych sprawców, w których ostrzegają i grożą - osoby te są obecnie zatrzymywane przez policję.

Po drugie materiały mające budować atmosferę powszechnego zagrożenia i wywoływać panikę - w przypadku ostatnich ataków i doniesień o "krwawym piątku" - są one szczegółowo badane przez specjalistów pod kątem pochodzenia.

Na końcu pojawia się trzecia kategoria - temat niesiony silnymi emocjami zaczyna "żyć własnym życiem" i wpływać na wewnętrzną destabilizację.

Dodatkowo w rozkręcanie fali strachu w Polsce od dawna miesza się Rosja.

- Chodzi o wykorzystanie prawdziwej sytuacji do wzmocnienia efektu psychologicznego zastraszenia, destabilizacji i wywołania również dezorientacji wśród odbiorców - wskazuje Kamil Basaj.

- To taki sposób wyciągania wiśni z tortu. Najbardziej negatywne informacje są podchwytywane i wtłaczane ponownie do sieci. To mechanizm, który Rosjanie stosowali w trakcie powodzi na Dolnym Śląsku - przypomina ekspert.

Jolanta Kamińska-Samolej 

Krzywiecki z Manili: Wizyta Nawrockiego była tematem jedynkowymINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.