Były sędzia TK ocenia działania Korwin-Piotrowskiej. "Trzeba iść tą drogą"
Paweł Buczkowski, Wirtualna Polska: Rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego ujawniła wczoraj wieczorem pismo z kwietnia, w którym Bogdan Święczkowski, na wypadek nieobecności swojej i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, upoważnił do kierowania Trybunałem sędziego Stanisława Piotrowicza. To kto pańskim zdaniem w tej chwili realnie rządzi w Trybunale?
Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006–2015: W tej chwili Trybunałem kieruje pani sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Zarówno w przypadku prezesa Święczkowskiego, jak i wiceprezesa Sochańskiego zostały zarządzone przerwy w czynnościach służbowych. W związku z czym pani Korwin-Piotrowska pełni obowiązki prezesa.
Czyli rozumiem, że tak samo uznaje decyzję sędzi Korwin-Piotrowskiej, że ta zarządzona przez nią przerwa w pełnieniu obowiązków przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego jest skuteczna?
Ależ tak, oczywiście.
Dlaczego?
W oparciu o trzy ustawy i odesłania po kolei do ustawy o statusie sędziów Trybunału, potem poprzez ustawy o Sądzie Najwyższym i ustawy o sądach powszechnych, kierowanie Trybunałem skutecznie zostało przekazane pani Korwin-Piotrowskiej jako osobie o najdłuższym stażu.
No, ale są opinie skrajnie odmienne.
Tak, ja wiem oczywiście. Ale tutaj przychylam się do tego, co powiedzieli byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. Ja myślę, że oni się nie mylą. Niezależnie od tego, co oni powiedzieli, to ja mam również taki sam pogląd.
Pańskim zdaniem dzisiejsze posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego TK będzie pełnoprawnym posiedzeniem, czy nic nieznaczącym spotkaniem grupy osób?
To będzie pełnoprawne posiedzenie. Jest tylko kwestia, jakie jest kworum i czy to jest 10, czy to jest 8 osób.
Wyjaśnijmy, że standardowa liczba sędziów potrzebnych do uzyskania kworum to 10. Są jednak koncepcje, według których do kworum potrzeba tylko 8 sędziów, przy założeniu, że nie uznajemy dublera, czyli sędziego Jarosława Wyrembaka oraz dwójki sędziów z zarządzoną przerwą, czyli Święczkowskiego i Sochańskiego. Pan się skłania ku której koncepcji?
Uważam, że do kworum wystarczy osiem osób. Przepis ustawy mówi o sędziach urzędujących, no a urzędującymi sędziami są ci sędziowie, którzy zostali prawidłowo wybrani. Urzędującymi sędziami nie są obaj prezesi, bo zarządzono przerwę w ich działaniu. Czyli wystarczy osiem osób.
Załóżmy, że dzisiejsze Zgromadzenie Ogólne się odbędzie, ale przecież druga strona tego nie uzna, stwierdzi, że to było jakieś spotkanie towarzyskie. Co wtedy?
No ja wiem, słychać to z każdej strony. Słyszę sędziego Święczkowskiego, że on będzie tworzył jakieś zgromadzenie "bis". Wiem, że to tak będzie cały czas się ciągnęło. Nie mam dobrej recepty, ale uważam, że trzeba iść tą drogą, jaką proponuje i wyznacza pani sędzia Korwin-Piotrowska. To jest jedyna droga zgodna z prawem, żeby starać się stopniowo doprowadzić do sytuacji zgodnej z Konstytucją. Nie widzę innej możliwości.
Jest jeszcze druga możliwa droga - resetu ws. Trybunału Konstytucyjnego.
To są takie magiczne zaklęcia, zaklinanie rzeczywistości, moim zdaniem nie ma takiej możliwości. Chodzi o reset konstytucyjny, więc trzeba by zmienić Konstytucję, żeby zmienić sposób wyboru sędziów, ale to jest teraz nierealne. Można tak sobie mówić w kółko o resecie, ale trzeba patrzeć realnie. Najbardziej mnie denerwują niektórzy teoretycy czy konstytucjonaliści, którzy różne snują teorie, podważają to, co robi pani sędzia Korwin-Piotrowska. Tylko żaden z nich nie powie, co trzeba zrobić, żeby przywrócić funkcjonowanie Trybunału. Żaden nie ma koncepcji, natomiast do krytykowania są wszyscy pierwsi.
Pańskim zdaniem nie było zatem innego wyjścia, jak takie siłowe wejście do Trybunału?
Siłowe w sensie intelektualnym, tak bym to nazwał. No bo siłowym wejściem popisał się prezydent Karol Nawrocki. Natomiast tutaj chodzi o siłowe intelektualne wejście, które trzeba było przeprowadzić. Jest to oparcie o podstawę prawną, więc ja tutaj nie widzę żadnego naruszenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.