Starlink kluczowy dla Ukrainy. Dlaczego trudno go zastąpić?
W środę wieczorem w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim na Mazowszu zapaliła się naziemna stacja Starlink. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał następnego dnia, że wiele przesłanek wskazuje na celowe działanie. Stacja, obsługiwana przez Exatel, pełni funkcję ważnego węzła internetowego i wspiera utrzymanie łączności na Ukrainie.
Według Gawkowskiego sprawcy mogli próbować ograniczyć dostęp do internetu instytucjom, w tym ukraińskiej armii. Minister zastrzegł jednak, że na tym etapie nie da się przesądzić, czy za pożarem stoją Rosjanie. Ocenił zarazem, że zdarzenie może wpisywać się w rosyjskie działania wykorzystujące ataki na infrastrukturę telekomunikacyjną.
Dlaczego Starlink zapewnia sprawną łączność?
Starlink tworzy największa na świecie konstelacja satelitów zapewniających dostęp do internetu bez konieczności korzystania z naziemnych sieci. Według danych serwisu KeepTrack do 23 września 2026 r. na orbitę wysłano 12 962 satelity tej sieci, a 11 139 z nich pozostawało aktywnych.
Tak duża liczba urządzeń pozwala utrzymać połączenie w różnych miejscach na Ziemi. Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor strony "Z głową w gwiazdach", wyjaśniał w rozmowie z PAP w 2025 r., że użytkownik musi znajdować się w zasięgu kilku satelitów, aby system działał stabilnie.
Satelity Starlink przemieszczają się na wysokości ok. 550 km nad Ziemią. Pojedyncze urządzenie okrąża planetę w ok. 90 min. Niska orbita skraca drogę sygnału między użytkownikiem a satelitą, a także między poszczególnymi satelitami. Dzięki temu połączenie ma niewielkie opóźnienie, co sprzyja szybkiemu przesyłaniu danych i korzystaniu z internetu podczas podróży.
Internet poza naziemną infrastrukturą
System powstał przede wszystkim z myślą o odbiorcach cywilnych. Miał dostarczać szerokopasmowy internet w miejscach, w których tradycyjna sieć jest niedostępna albo działa słabo. Z usługi można korzystać m.in. na oceanie i w samolotach pasażerskich.
Starlink zyskał dodatkowe znaczenie tam, gdzie infrastruktura telekomunikacyjna uległa uszkodzeniu lub została wyłączona. Dotyczy to także Ukrainy, gdzie sieć wspiera łączność w warunkach wojny.
Według SpaceX z usług Starlink korzysta ponad 12 mln osób na ponad 160 rynkach, państwach i terytoriach. Konkurencyjne projekty dopiero budują skalę porównywalną z przedsięwzięciem Elona Muska:
- Unia Europejska zapowiedziała konstelację Iris, która ma zapewnić dostęp do internetu na całym jej terytorium od 2027 r.;
- Jeff Bezos planuje konstelację Kuiper złożoną z 3,2 tys. satelitów, a jej prototypy trafiły na orbitę w październiku 2023 r.;
- Chiny rozwijają system Guowang, który docelowo ma obejmować 13 tys. satelitów.
Rosja próbowała ograniczać działanie sieci
Starlink od dawna jest elementem rywalizacji technologicznej związanej z wojną Rosji przeciwko Ukrainie. W kwietniu 2023 r. "Washington Post" informował, że Rosja próbowała zakłócać transmisję za pomocą systemów walki radioelektronicznej. Rok później Demokraci z amerykańskiej Izby Reprezentantów rozpoczęli dochodzenie dotyczące możliwego nielegalnego pozyskiwania terminali przez Rosjan.
Pojawiały się także doniesienia o używaniu zdobytych lub pozyskanych poza oficjalnym obiegiem terminali przez rosyjskie siły. SpaceX utrzymywała, że nie sprzedaje urządzeń Rosji, nie wysyła ich tam i nie współpracuje z rosyjskim rządem ani wojskiem.
Na początku 2026 r. Ukraina poinformowała o znalezieniu terminali Starlink na rosyjskich dronach dalekiego zasięgu. Kijów rozpoczął wtedy współpracę ze SpaceX nad blokowaniem nieautoryzowanego dostępu. W lutym Elon Musk przekazał na portalu X, że działania mające powstrzymać Rosję przed używaniem sieci przynoszą rezultaty.
Od lutego 2026 r. każdy terminal Starlink działający na Ukrainie musi znajdować się na liście zatwierdzonej przez ukraińskie władze. Nadzór nad tym rozwiązaniem prowadzą wspólnie ukraińskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Transformacji Cyfrowej. Urządzenia spoza wykazu nie mogą korzystać z usługi na terytorium Ukrainy.
Spory o decyzje Elona Muska
Znaczenie Starlinka dla Ukrainy sprawiło, że decyzje Elona Muska wielokrotnie wywoływały pytania o bezpieczeństwo łączności. W marcu 2025 r. Musk napisał na X, że wyłączenie systemu doprowadziłoby do upadku całego ukraińskiego frontu. Radosław Sikorski odpowiedział, że polskie Ministerstwo Cyfryzacji przeznacza na ukraińskie terminale ok. 50 mln dol. rocznie. Musk uznał tę kwotę za niewielką w porównaniu z kosztami usługi.
Reuters informował w lipcu 2025 r., że we wrześniu 2022 r. Musk miał nakazać ograniczenie działania Starlinka w części Ukrainy, m.in. w rejonie Chersonia, podczas ukraińskiej kontrofensywy. Według rozmówców agencji utrudniło to wojsku łączność oraz używanie dronów. SpaceX zaprzeczyła tym doniesieniom, a Reuters zaznaczył, że nie ustalono dokładnego zasięgu ani czasu trwania rzekomego wyłączenia.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Podejście Muska do wojny zmieniało się w czasie. Po rosyjskiej inwazji w 2022 r. SpaceX wysłała Ukrainie terminale. Jeszcze w tym samym roku Musk miał zwrócić się do Pentagonu o przejęcie przez administrację Stanów Zjednoczonych kosztów obsługi ukraińskich użytkowników, szacowanych na 400 mln dol. rocznie. Po ujawnieniu sprawy deklarował, że SpaceX nadal będzie finansować usługę dla Ukrainy.
Ukraińskie siły zbrojne wykorzystują Starlink przede wszystkim do łączności i obsługi części dronów. Ukraina zabiegała również o używanie systemu do naprowadzania dronów i rakiet na cele w Rosji, jednak Musk sprzeciwiał się rozszerzeniu dostępu do sieci na rosyjskie terytorium.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.