Wrze wokół Trybunału. Oto co wydarzyło się krok po kroku
Trybunał Konstytucyjny ocenia, czy ustawy są zgodne z konstytucją. Od lat jest w centrum sporu politycznego. W tym roku Sejm wybrał do niego nowych sędziów, ale prezydent nie przyjął od części z nich ślubowania. Prezes TK Bogdan Święczkowski, były prokurator krajowy za rządów PiS, nie dopuszczał ich do pracy.
W piątek 30 października sytuacja się odwróciła. Sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska, jedna z wybranych przez obecną większość, odsunęła na miesiąc Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Zarzuciła im m.in., że nie chcieli zwołać zgromadzenia wszystkich sędziów. Sama zwołała je na wtorek. Pod budynkiem TK stanęła policja. Prezydent przerwał podróż do Senegalu, wrócił do kraju i w nocy pojechał do Trybunału.
Potem uderzył w prezydenta. Mówił o "przepychaniu się i wykręceniu rąk pani sędzi" podczas nocnej wizyty w Trybunale. — To nie pani sędzia toczy bój na ulicach, to nie rząd prowokuje zamieszki czy atak na Trybunał. Bronimy Trybunału przed agresją — przekonywał. Zadeklarował, że jest gotów rozmawiać o naprawie sądownictwa, ale najpierw prezydent musi uznać nowych sędziów.
W tym czasie pod Trybunałem pojawił się Święczkowski, który nie uznaje swojego odsunięcia. Chciał wejść do budynku, ale policja go nie wpuściła.
14:00. Sąd Najwyższy nie staje za prezydentem
W piątek po stronie prezydenta i Święczkowskiego stanął I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. To on w nocy pojechał razem z Nawrockim do Trybunału. We wtorek chciał, żeby za tym stanowiskiem stanął cały Sąd Najwyższy. Zwołał więc zgromadzenie wszystkich sędziów SN, które miało przyjąć uchwałę o "zagrożeniach dla porządku konstytucyjnego".
Plan się nie powiódł. Nie przyszło 28 sędziów, głównie powołanych jeszcze przed reformami PiS. Nie uznają Kapińskiego za prawowitego prezesa, bo do SN trafił na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej za rządów PiS. Sędzia Włodzimierz Wróbel napisał, że Kapiński chce wciągnąć cały sąd w swoje "nocne eskapady wraz z politykami do siedziby Trybunału Konstytucyjnego".
Bez nich zabrakło kworum, czyli minimalnej liczby sędziów potrzebnej do głosowania. Uchwały nie ma. To, co przyjęli obecni sędziowie, jest głosem części z nich, a nie całego Sądu Najwyższego.
15:00. RBN: "Odpowiada jeden człowiek"
Godzinę później w Pałacu Prezydenckim zebrała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. To organ doradczy prezydenta, w którym zasiadają m.in. premier, ministrowie i szefowie klubów parlamentarnych. Głównym tematem miała być stała baza wojsk USA w Polsce, ale zdominował ją Trybunał.
Głos przed kamerami zabrał tylko Nawrocki. — Działania rządu, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, z ostatniego piątku sprawiły, że spotykamy się dziś w okolicznościach dotąd niespotykanych, w sytuacji poważnego kryzysu konstytucyjnego — mówił.
Potem zwrócił się wprost do premiera. — Pełną odpowiedzialność za całą tę sytuację, każdego policjanta pod Trybunałem, za wszystkie nielegalne działania (...) ponosi jeden człowiek, człowiek, który jest obecny na tej sali, do którego się uśmiecham, choć którego działań nie rozumiem, nie akceptuję — podkreślał. Chwilę później dodał: — Obaj wiemy też, że dziś zabrakło obok pana wcześniejszych sojuszników i została już panu wyłącznie przemoc, by urzeczywistnić swą ideologiczną fikcję.
Zapowiedział też, że nie odpuści. — Wykorzystam wszystkie przysługujące mi prerogatywy, a także legitymację i mandat dany mi przez społeczeństwo do powstrzymania tych prób wywrócenia porządku konstytucyjnego — mówił. Tusk nie mógł odpowiedzieć publicznie, bo dalsza część obrad była niejawna.
15:30. Ośmioro sędziów i budżet Trybunału
W tym samym czasie w Trybunale zebrali się sędziowie wezwani przez Korwin-Piotrowską. Stawka była konkretna: bez uchwały zgromadzenia sędziów pieniądze na TK nie trafiły do projektu budżetu państwa na 2027 r. Święczkowski takiego zgromadzenia nie zwoływał.
— Jesteśmy w szczególnym momencie sytuacji Trybunału Konstytucyjnego — zaczęła Korwin-Piotrowska. Przyszło ośmioro sędziów, a ustawa wymaga obecności dwóch trzecich składu. Trybunał liczy piętnaście osób, więc najpierw trzeba było ustalić, czy to wystarczy. — Musimy, proszę państwa, po prostu zadecydować wspólnie, czy stanowimy kworum wystarczające do podjęcia uchwały (...), czy też nie — mówiła sędzia.
Sędziowie uznali, że do składu nie wlicza się odsuniętych prezesów ani osób wybranych wadliwie. Zostało dwanaście. — Jestem zdania, że 2/3 z 12 to jest 8 — podsumowała Korwin-Piotrowska. Kworum stwierdzono jednogłośnie.
Potem poszło szybko. Sędziowie przyjęli plan wydatków Trybunału na przyszły rok i zażądali, by w ustawie budżetowej znalazły się pieniądze na TK, bo to "warunek prawidłowej realizacji ustrojowych zadań Trybunału". — Żywimy wszyscy, ja też, nadzieję, że (...) zostaną zabezpieczone środki na funkcjonowanie TK w 2027 roku — mówiła Korwin-Piotrowska. Na koniec wylosowano sędziów, którzy zajmą się postępowaniami dyscyplinarnymi wobec Święczkowskiego i Sochańskiego. Święczkowski, Pałac Prezydencki i Kapiński uważają te obrady za nieważne.
Prezes TK z sześcioma wnioskami prokuratury
Sędziego TK chroni immunitet. Żeby prokuratura mogła postawić mu zarzuty, zgodę musi wyrazić zgromadzenie sędziów Trybunału. We wtorek prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek złożył szósty wniosek w sprawie Święczkowskiego. Dotyczy czasów, gdy był on prokuratorem krajowym. Inne wnioski dotyczą m.in. użycia siły wobec jednego z nowych sędziów i materiałów z Pegasusa. Prokuratura chce też uchylenia immunitetu Sochańskiemu.
20:00. Tusk reaguje na RBN
Premier na konferencji prasowej po zakończeniu RBN odniósł się do otwartej dla mediów części posiedzenia, w której prezydent Karol Nawrocki ostro zaatakował szefa rządu w sprawie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Donald Tusk ocenił te wypowiedzi jako konfrontacyjne.
Szef rządu poinformował, że zaproponował prezydentowi spotkanie w cztery oczy jeszcze w tym tygodniu, aby przedyskutować trwałe rozwiązanie konfliktu wokół TK. Zapewnił jednak, że zależy mu na porozumieniu. - Tu nie chodzi o to, żeby ktoś triumfował, ktoś kogoś upokarzał - mówił.
W kluczowych kwestiach bezpieczeństwa zewnętrznego premier zakomunikował pełną zgodę między ośrodkami władzy ws. stałej bazy USA w naszym kraju. Jak relacjonował Tusk, "po długiej dyskusji" uczestnicy RBN uznali, że prezydent i rząd współpracują w tej sprawie. Wspólnym zadaniem ma być doprowadzenie do końca projektu stałej obecności żołnierzy USA w Polsce.
Tusk nawiązał też do wystąpienia szefa Sztabu Generalnego WP gen. Wiesława Kukuły, który przedstawił dane na temat rosyjskich prowokacji, prób dywersji i działań hybrydowych. Premier podkreślił, że wszyscy uczestnicy RBN zgodzili się, iż sytuacja geopolityczna wymaga konsolidacji władz i społeczeństwa, a wewnętrzna destabilizacja polityczna wpisuje się w scenariusze pożądane przez państwa wrogie Polsce.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.