ESPN DeportesBélgica recuerda el caso Balogun para rechazar a InfantinoESPNExpanded Ultimate Fantasy Football Cheat Sheet: Print. Draft. Win.Daily MaverickHome Hero: Kimi Antonelli’s Monza masterclass among F1’s greatest comeback winsThe Jerusalem PostIsraeli clearance of Gaza rubble could destroy 'evidence,' says UN's Francesca Albaneseוואלהבית הדין של הליכוד הורה לנתניהו: פרסם את השריונים שלך תוך שעתייםVanguardDangote refinery to launch IPO on September 14CNN بالعربيةبعد واقعة "بالوغون وترامب".. بلجيكا لن تدعم إنفانتينو في انتخابات "فيفا"Rai NewsSassonia-Anhalt, vince la AfD ma senza maggioranza. Il crollo della Cdu. Merz: "Siamo scossi"TagesschauLiveticker zur Sachsen-Anhalt-Wahl: ++ ARD-DeutschlandTrend: Viele sind besorgt ++BBC NewsSelf-described 'genocidal racist monster' jailed after BBC investigationMeduzaЗеленский: США обсуждали с Москвой и Киевом деэскалацию на предстоящую зимуStraits Times SportZheng stuns Swiatek in fourth-round thriller, Andreeva advances
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 7, 2026

Walka o referendum w Warszawie. "Szykujemy się na piorunujący finisz”

Translate

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 7 września (12:06)

Inicjatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej zapowiadają intensyfikację zbiórki podpisów w ostatnich tygodniach akcji. Maciej Wilk poinformował, że do tej pory pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania władz miasta zebrano 82 tys. podpisów, a do mieszkańców 11 warszawskich dzielnic ma trafić 400 tys. kart referendalnych.

Walka o referendum w Warszawie. "Szykujemy się na piorunujący finisz”

Organizatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej deklarują, że zebrali już 82 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania władz miasta; fot. Andrzej Kulpita /East News

Do zakończenia zbiórki pozostały trzy tygodnie. Jak przekazał w mediach społecznościowych inicjator akcji Maciej Wilk, kolportaż kart referendalnych już trwa, a pierwsze wypełnione formularze wróciły już do organizatorów.

Wyjaśnił, że dystrybucja kart referendalnych nie została zaplanowana przypadkowo. Obszary objęte akcją pocztową wytypowano po analizie danych wyborczych, aż do poziomu poszczególnych komisji wyborczych. Organizatorzy liczą, że dzięki temu kanałowi uda się zebrać dodatkowo około 40 tys. podpisów.

Zbiórka na ulicach i wśród znajomych

Równolegle w całej Warszawie prowadzona jest zbiórka uliczna. Wolontariusze akcji są rozpoznawalni dzięki pomarańczowym kamizelkom i czapeczkom.

W punktach Stołecznej Operacji Referendalnej wydano już 15 tys. kart osobom, które zadeklarowały, że będą zbierać podpisy samodzielnie - m.in. wśród rodziny, sąsiadów i znajomych. Kartę można także pobrać ze strony internetowej organizacji, podpisać, a następnie wysłać lub dostarczyć do jej siedziby.

„Pierwsze wypełnione karty już do nas wracają, ale lawinowego ich przyrostu spodziewamy się dopiero w ostatnich dniach akcji” - podkreślił Maciej Wilk. „Kto próbuje dziś przewidywać końcowy rezultat poprzez prostą, liniową ekstrapolację dotychczasowego tempa, pomija najważniejsze: kluczowe kanały zbiórki zaplanowane na finałowy etap akcji dopiero teraz wchodzą do gry. Szykujemy się na piorunujący finisz” - dodał.

Potrzebnych jest około 132 tys. podpisów

Aby doprowadzić do referendum w Warszawie, inicjatorzy muszą zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta. To około 132 tys. osób.

Samo referendum będzie ważne, jeśli do urn pójdzie co najmniej trzy piąte liczby wyborców, którzy uczestniczyli w ostatnich wyborach samorządowych. Organizatorzy szacują ten próg na około 450 tys. głosujących.

Maciej Wilk przekazał, że do zbiórki dołączają kolejne organizacje i środowiska, udostępniając wolontariuszy oraz zaplecze organizacyjne. Jak zaznaczył, nie prowadzą one oddzielnych akcji pod własnymi szyldami.

Warszawa ma już doświadczenie referendalne

Warszawa ma już doświadczenie z referendum dotyczącym odwołania prezydenta miasta. Głosowanie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz odbyło się w październiku 2013 roku.

Inicjatorzy tamtej akcji wskazywali wówczas m.in. na problemy z organizacją komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, kwestie gospodarki odpadami oraz opóźnienia w realizacji miejskich inwestycji.

Referendum okazało się jednak nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Udział w głosowaniu wzięło 25,66 proc. uprawnionych, podczas gdy obowiązujący wtedy próg wynosił 30 proc.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.