"Młodzież mi mówi, że te akcje nie robią na nich specjalnego wrażenia, bo są gorsze w internecie"
Katarzyna Kucewicz: młodzież mi mówi, że te akcje nie robią na nich specjalnego wrażenia, bo są gorsze w internecie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W ciągu dwóch dni doszło do dwóch ataków z użyciem ostrych narzędzi w szkołach - w środę w Ostrołęce, a w czwartek w Leszczydole-Nowinach. W Ostrołęce rannych zostało dziewięć osób, a w Leszczydole-Nowinach: trzy osoby, z czego jedna zmarła w wyniku obrażeń. Policja ponadto udaremniła atak 17-latka w szkole w Sierpcu.
W czwartek w TVN24 odbyła się debata na temat przemocy wśród dzieci i młodzieży, w której wzięli udział:
- Radosław Potrac, pedagog i terapeuta, nauczyciel historii i edukacji zdrowotnej, Nauczyciel Roku 2023.
- Katarzyna Kucewicz, psycholożka, psychoterapeutaka, prowadzi profil "Psycholog na Insta".
- Piotr Caliński, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie i wykładowca akademicki.
- Marek Saganowski, były reprezentant Polski w piłce nożnej, prowadzi Stowarzyszenie Marek Saganowski Sport Evolution.
"Kaskada różnych czynników"
Na pytanie prowadzącej debatę Diany Rudnik, co dzieje się z dziećmi, że podejmują tak drastyczne działania, pierwsza odpowiadała Katarzyna Kucewicz.
- Zacznijmy od tego, że nie możemy postawić diagnozy tym osobom konkretnym, dlatego że nie mamy pojęcia tak naprawdę, co się działo w ich głowach. Zazwyczaj takie sytuacje to jest kaskada różnych czynników - wskazała psycholożka.
Kucewicz wymieniała czynniki wewnętrze - takie jak stres, poczucie wykluczenia i niezrozumienia, jątrząca się złość, poczucie gorszości, niższości, potrzeba bycia zauważonym - a także zewnętrzne - jak epatowanie przemocą w mediach społecznościowych czy "wyzwania" rzucane w internecie.
- Dzisiaj cały dzień rozmawiam z młodzieżą i młodzież mi mówi, że te akcje nie robią na nich specjalnego wrażenia, bo są gorsze w internecie - wyznała Kucewicz.
"Wystarczy jedna grupa na jakiejkolwiek platformie"
Radosław Potrac mówił, że chociaż młody człowiek może mieć wokół siebie uczniów, nauczycieli i rodziców, to może po szkole zostawać sam ze smartfonem.
- Wystarczy jedna grupa na jakiejkolwiek platformie, gdzie młody człowiek spotyka się z innymi młodymi ludźmi. I on z tą frustracją, z tą złością spotyka ludzi, którzy mówią "stary, to nie jest twoja wina". Albo "słuchaj, to, co cię dotknęło, jest straszne, ale wiesz, możesz oddać". No i on wstaje, ponieważ nie ma dookoła nikogo, kto tak naprawdę byłby z nim w głębszej relacji, bierze ten nóż, idzie do szkoły, no i dzieje się to, co się dzieje - opisał Potrac.
Pedagog zwrócił uwagę, że nauczyciele mają tylu uczniów i tyle obowiązków, że trudno im dostrzec, czy któryś z ich podopieczych ma problem.
"Relacje nie tylko są potrzebne w klasie"
Zdaniem Marka Saganowskiego u źródeł problemu jest to, że dzieci w klasach nie mają relacji między sobą. - Jeżdżąc po już kilkudziesięciu czy tam kilkuset szkołach, zauważyliśmy, że najważniejsza jest oczywiście komórka, ale dzieci się bardzo boją, bardzo się obawiają czego? Wykluczenia z grupy - powiedział szef Stowarzyszenia Sagana.
- Tym bardziej, że te relacje nie tylko są potrzebne w klasie, ale też wśród najbliższych. Bo przychodzi dziecko do domu, ktoś się go zapyta, jak było w szkole? "Dobrze". Co jadłeś? "Jakieś tam jedzenie". I do komputera, koniec. Koniec relacji - zwrócił uwagę sportowiec.
Katarzyna Kucewicz zgodziła się, że są sytuacje, kiedy są rodzice, ale nie ma z nimi komunikacji. - Są ludzie dookoła, tak jak tutaj pan mówi, ale tak naprawdę nie ma komunikacji, nie ma dialogu. Dziecko zostaje samo ze swoimi nerwami, ze swoimi emocjami. Słyszy jakieś zbywające komunikaty, zamyka się w sobie. A ta złość w nim cały czas kiełkuje, rośnie - tłumaczyła.
Klęska "świata polityki"
Piotr Caliński mówił o tym, że dzieci "jak magnes opiłki" zbierają emocje obecne w świecie dorosłych. Zwrócił uwagę na przemoc, której dopuszczają się właśnie dorośli, jak ataki na ratowników medycznych czy przypadek z dzisiaj - agresywnego mężczyzny z nożem w Szamotułach.
- Mało tego, te osoby, które powinny kreować wizerunek społeczeństwa, które się troszczy o siebie wzajemnie, które o siebie dba i które współpracuje, czyli to, co nazywamy umownie światem polityki, w dużej mierze profituje na tym, przynajmniej niektóre opcje polityczne, że budząc agresję czy akceptując agresję, pokazują, że to jest bardzo fajna droga - skomentował.
W ocenie Calińskiego przekaz o znaczeniu "będziesz tak silny i tak bezlitosny, to dołącz do nas" to ewenement światowy. Posłużył się też metaforą, aby uwypuklić, jak trudno jest wyeliminować wpływ negatywnych bodźców. - Ośmioletniego Jasia nauczyć palić jest bardzo prosto, 15-letniego Jana odzwyczić jest dużo, dużo trudniej - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.