"Dążyli do odwetu za rzekomą krzywdę". Prawomocny wyrok ws. porwania nastolatka

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 4 listopada (07:16)
Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok ws. czterech mężczyzn, którzy porwali, pobili i usiłowali zgwałcić 16-latka w Śremie. Oskarżeni chcieli ukarać nastolatka za rzekome wykorzystanie córki jednego z nich.
Sędzia Henryk Komisarski na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (fot. Jakub Kaczmarczyk) /PAP
Porwanie miało być zemstą
Dramatyczna historia zaczęła się w kwietniu 2025 r. 16-letnia córka powiedziała wtedy 43-letniemu Mariuszowi Z., że została upita i wykorzystana przez 16-letniego kolegę. Mężczyzna postanowił nastraszyć i pobić nastolatka, a znajomi mieli mu w tym pomóc.
Czterej mężczyźni wciągnęli 16-latka do samochodu, włożyli mu na głowę foliową torbę i grozili mu zabójstwem. W rejonie przystani nad rzeką Wartą wyciągnęli chłopaka z auta, pobili i próbowali zgwałcić.
W kwietniu tego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał oskarżonych za winnych porwania, pobicia i usiłowania zgwałcenia 16-latka. Mariusz Z. został skazany na karę łączną 7 lat więzienia, Franciszek G. na 5,5 roku, a Michał L., który odpowiadał w warunkach recydywy, na 6 lat i 2 miesiące więzienia. Czwarty z oskarżonych, Jarosław J., który kierował samochodem, został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności za udział w porwaniu. Od wyroku odwołali się adwokaci trzech skazanych i prokuratura.
We wtorek Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie.
„To sąd ma narzędzia, by wymierzać sprawiedliwość”
W uzasadnieniu sędzia Izabela Pospieska mówiła, że sąd I instancji wymierzył kary, „które w ocenie sądu apelacyjnego są sprawiedliwe”.
Apelujący nie przetoczyli takich argumentów, które by podważały tę ocenę w sposób na tyle skuteczny, by przynajmniej podawały w wątpliwość trafność poczynionych ustaleń – zaznaczyła sędzia.
Motywacja oskarżonych była prosta. Dążyli do odwetu za rzekomą krzywdę, jaką miał wyrządzić pokrzywdzony córce Mariusza Z. – powiedziała sędzia. Zaznaczyła przy tym, że jak ustalono, nastolatek nie wykorzystał seksualnie córki jednego z oskarżonych.
Niniejsza sprawa jest przykładem, co się dzieje, kiedy wymierzanie sprawiedliwości następuje przez ludzi samodzielnie, na zasadzie samosądu. Sprawa ta uświadamia m.in. potrzebę istnienia i działania wymiaru sprawiedliwości, gdyż to sąd ma narzędzia, by wymierzać sprawiedliwość w granicach ustalonych prawem - podkreśliła Pospieska.
Wtorkowe orzeczenie poznańskiego sądu apelacyjnego jest prawomocne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.