Jedno spojrzenie zdradza Niemców. Turyści nazywają je "german stare"
W niemieckiej kulturze wydłużony kontakt wzrokowy nie jest odbierany jako niegrzeczny. Bywa sygnałem uwagi wobec drugiej osoby. Dla osób wychowanych w innych kulturach to samo spojrzenie bywa jednak kłopotliwe. Może być odebrane jako zbyt bezpośrednie albo przekraczające granice w komunikacji.
Jak w wywiadzie dla "Stuttgarter Zeitung" tłumaczy Anna Weidlich, trenerka międzykulturowa i właścicielka InterKult Training, dłuższy kontakt wzrokowy uchodzi za nieprzyjemny przede wszystkim tam, gdzie komunikacja opiera się na powściągliwości i harmonii relacji. Dotyczy to m.in. części Azji Wschodniej (Japonii, Korei i Chin), a także różnych kultur afrykańskich oraz części świata arabskiego.
ZOBACZ: Nowy sposób na podróżowanie po Europie. O co chodzi w mykoturystyce?
Bezpośredni kontakt wzrokowy, zwłaszcza wobec osób starszych czy przełożonych, może tam zostać uznany za brak szacunku lub zachowanie konfrontacyjne. - Kontakt wzrokowy wywiera natychmiastowy wpływ i trudno go "złagodzić". Ludzie interpretują spojrzenie w kategoriach emocjonalnych, często szybciej niż słowa - wyjaśnia Weidlich.
"German stare" to kwestia różnic kulturowych
Swoją perspektywą na temat "german stare" podzieliła się także prof. Gundula Gwenn Hiller, która zajmuje się komunikacją międzykulturową na uczelni w Mannheim. W rozmowie z "Frankfurter Rundschau" oceniła, że określenie to mówi więcej o tym, jak zachowanie Niemców odbierają obcokrajowcy, niż o samych Niemcach.
ZOBACZ: Wybrali najszczęśliwsze miejsce na wakacje. Turyści jeżdżą tam coraz rzadziej
Jak zaznaczyła, Niemcy nie patrzą na innych częściej. Po prostu w miejscach publicznych obowiązuje tam mniej zasad dotyczących kontaktu wzrokowego. - Kontakt wzrokowy jest tu dość powszechny, nawet wobec obcych - poinformowała Hiller.
Naukowcy sprawdzili reakcje na spojrzenie
Do podobnych wniosków doszli badacze z uniwersytetów w Tampere i Tokio. Przeanalizowali oni reakcje swoich studentów na bezpośredni kontakt wzrokowy. W eksperymencie opublikowanym w 2013 roku na łamach "PLOS ONE” wzięło udział 40 osób, a konkretnie 20 Finów i 20 Japończyków. Uczestnikom pokazywano twarze osób, które patrzyły im prosto w oczy, odwracały wzrok lub miały zamknięte oczy.
ZOBACZ: Oni po raz pierwszy nie przestawią zegarków. Powiedzieli "nie" zmianie czasu
Reakcje fizjologiczne obu grup na bezpośrednie spojrzenie były podobne. Zarówno u Finów, jak i Japończyków powodowało ono wyraźniejsze zwolnienie akcji serca. Różniło się jednak to, jak uczestnicy później odbierali patrzącą na nich osobę. Japończycy częściej niż Finowie oceniali ją jako rozgniewaną i nieprzyjemną.
Zdaniem badaczy może to wynikać z różnych norm kulturowych. Dyskomfort może pojawić się u osób, które wychowały się w miejscu, gdzie dłuższe wpatrywanie się w obcą osobę nie jest uznawane za normalne zachowanie. W przypadku "german stare" istotą problemu jest więc to, w jaki sposób druga osoba zinterpretuje takie zachowanie w konkretnej sytuacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.