Dwa pociągi na jednym torze. 60 metrów od katastrofy kolejowej

Na stacji Kielce Herbskie doszło do sytuacji, w której dwa pociągi znalazły się na jednym torze i były oddalone od siebie o kilkadziesiąt metrów.
Służby wstrzymały ruch na stacji na około godzinę. Żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń.
Wyjaśnieniem przyczyny pominięcia sygnalizatora "stój" przez maszynistę zajmie się komisja kolejowa.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek na stacji Kielce Herbskie w województwie świętokrzyskim. Maszynista pociągu Polregio, relacji Busko-Zdrój - Częstochowa, wjechał na tor zajęty przez inny skład mimo semafora wskazującego sygnał "stój".
Świętokrzyskie. Dwa pociągi na jednym torze na stacji Kielce Herbskie
Doniesienia w tej sprawie potwierdził Piotr Hamarnik, rzecznik prasowy Polskich Linii Kolejowych. Przekazał, że sytuacja wydarzyła się około godz. 11:20, a wyjaśnieniem, dlaczego maszynista pociągu regionalnego pominął sygnalizator "stój", zajmie się komisja kolejowa.
Pociągi jechały po jednym torze. Dyżurny uruchomił procedurą bezpieczeństwa
Zderzenia udało się uniknąć dzięki reakcji dyżurnego, który uruchomił procedurę awaryjną. Pociąg został zatrzymany za pomocą sygnału "Radio Stop". Składy dzieliło ok. 60 metrów. Ruch na stacji wstrzymano na około 60 minut. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a infrastruktura kolejowa nie została uszkodzona.
Rzecznik Polregio Karol Jakubowski poinformował, że pasażerom pociągu zapewniono dalszą podróż innym składem. Zapewnił również że pociąg Polregio prowadził "doświadczony maszynista, posiadający ważne badania i odpowiednie dopuszczenia".
"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.