"Ja bym nie poleciał". Schreiber o sprawie Moskala

- Nigdy w życiu bym z żadnym biznesmenem na Ibizę nie poleciał, żeby tam z nim rozmawiać - stwierdził zdecydowanie poseł klubu Rozwój Plus Łukasz Schreiber, pytany w programie "Tłit" o ujawnioną w WP sprawę podróży posła PiS Michała Moskala na Ibizę, gdzie spotkał się z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem.
Dopytywany przez prowadzącego program Michała Wróblewskiego, jak ta sprawa powinna być wyjaśniona odparł, że powinny na ten temat składać wyjaśnienia osoby, których to bezpośrednio dotyczy. - Nie można zrzucać odpowiedzialności na całe środowisko - odparł gość programu.
- Michał Moskal jest bliskim współpracownikiem prezesa Kaczyńskiego, poleciał na Ibizę nie informując, jak twierdzi rzecznik partii Rafał Bochenek, swojej formacji - przypomniał Wróblewski, prosząc swojego rozmówcę o ocenę tej sytuacji.
- Moja ocena jest taka, że jestem zdumiony, że można się na to zdecydować. Ale są jego wyjaśnienia, które mówią, że nie wziął ani złotówki, nie było to sponsorowane - stwierdził Schreiber.
- Ktoś jednak mu ten wyjazd opłacił, były agent CBA, pan Artur Chodziński - przypomniał prowadzący.
- Rozumiem, ale proszę nie oczekiwać ode mnie tego, że będę dokonywał tutaj tak głębokiej analizy każdego postępowania - mówił Schreiber.
- Nasi widzowie chcieliby usłyszeć odpowiedź na pytanie, jak pan ocenia to, że Michał Moskal jako poseł Prawa i Sprawiedliwości poleciał na Ibizę na spotkanie z Przemysławem Kralem? Niedługo po tym zaczął w Sejmie przedstawiać opinie, które są zbieżne z tym, co postulował również Przemysław Kral - naciskał na odpowiedź prowadzący.
- Powiedziałem, że ja nigdy w życiu bym z żadnym biznesmenem na Ibizę nie poleciał, żeby tam z nim rozmawiać. Jakie były ku temu powody pana posła Michała? Najlepiej jakby on sam je przedstawił i tłumaczył. I tyle. A oceny niech wyciągają widzowie - odparł Schreiber.
- Pamiętajmy jednak, z całym szacunkiem oczywiście dla pana posła, ale poseł opozycji, który nie pełni do tego żadnej funkcji, nie jest szefem komisji, szefem klubu, jaki może mieć wielki wpływ na proces legislacyjny w Polsce? Dobrze, wiemy, że bardzo, bardzo niewielki - stwierdził Schreiber.
- Rozumiem, ale czy posłowie na Sejm powinni spotykać się z ludźmi, takimi jak Przemysław Kral? A Michał Moskal, czołowy polityk największej partii opozycyjnej, leci na Ibizę, nie wiadomo po co, nie informując o tym swojej partii. Czy to nie wydaje się dziwne? - drążył temat prowadzący.
- Ja bym tak nie postąpił - odparł po raz kolejny Łukasz Schreiber.
- Popełnił błąd? - dopytywał prowadzący.
- Na pewno, ale myślę, że zdaje sobie z tego sprawę - odparł Łukasz Schreiber.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.