Wybory w Krakowie: Gibała w tarapatach. Straci „sporą część” zebranych podpisów

Łukasz Gibała, jeden z głównych kandydatów na stanowisko prezydenta Krakowa, poinformował, że miejska komisja wyborcza odrzuci „sporą część” zebranych przez niego podpisów poparcia. Powód? Na wydrukowanych kartach zabrakło jednego, kluczowego słowa – „Kraków”.
Łukasz Gibała (fot. Art Service) /PAP
Jak wyjaśnił sam Gibała, jeśli osoba podpisująca się na liście nie dopisała ręcznie nazwy miasta przy swoim adresie, taki podpis jest uznawany za nieważny.
„To zwykły ludzki błąd” – tłumaczył kandydat, podkreślając, że przepisy są zbyt restrykcyjne i nie nadążają za rzeczywistością. Gibała zwrócił uwagę, że gdyby można było zbierać podpisy elektronicznie, np. przez aplikację mObywatel, problem by nie istniał.
Komisja wyborcza milczy, trwa weryfikacja podpisów
Pracownicy miejskiej komisji wyborczej są w trakcie weryfikacji list poparcia. Jak przekazali mediom, do czasu podpisania protokołów nie udzielają szczegółowych informacji na temat liczby odrzuconych podpisów.
Ostateczny termin na złożenie wymaganych 3 tysięcy podpisów mija 3 września o godzinie 16:00. Czasu na naprawienie błędów jest więc bardzo niewiele.
Gibała apeluje do mieszkańców: „Podpiszcie się jeszcze raz!”
W obliczu problemów Gibała zaapelował do wszystkich, którzy już poparli jego kandydaturę, by upewnili się, że przy swoim adresie dopisali słowo „Kraków”. Jeśli tego nie zrobili, powinni złożyć podpis jeszcze raz.
„Mamy szansę zmienić nasze miasto na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy” – podsumował kandydat.
Gorąca kampania i walka o każdy głos
Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. O fotel prezydenta walczy szerokie grono kandydatów, m.in. Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak, Michał Drewnicki, Daria Gosek-Popiołek, Monika Piątkowska, Marianna Schreiber czy Łukasz Wantuch. Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego (KO) obowiązki prezydenta pełni Stanisław Kracik.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.