Opłaca się pływać w cieśninie Ormuz. Zarobki wzrosły niebotycznie

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 8 października (17:27)
Przepłynięcie tankowcem przez cieśninę Ormuz stało się w ostatnim czasie zajęciem nie tylko niezwykle ryzykownym, ale też dobrze płatnym. Telewizja Al-Dżazira informuje, że kapitanowie statków handlowych mogą otrzymać nawet 150 tys. dolarów za pojedynczy rejs, natomiast marynarzom oferowane są stawki sięgające sześciokrotności ich standardowego wynagrodzenia.
Przepłynięcie tankowcem przez cieśninę Ormuz stało się w ostatnim czasie zajęciem nie tylko niezwykle ryzykownym, ale też dobrze płatnym (zdjęcie ilustracyjne); fot. AFP PHOTO/US NAVY/NAVCENT PUBLIC AFFAIRS /East News
Kapitanowie tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz mogą otrzymać 100 tys. dolarów podstawowego wynagrodzenia i dodatkową premię w wysokości 50 tys. dolarów. Pozostałym członkom załóg, pochodzącym głównie z Indii, Filipin i Chin, oferuje się cztero-, a nawet sześciokrotnie wyższe stawki niż przed wojną na Bliskim Wschodzie.
„Wall Street Journal” pisze, że jedna z agencji rekrutacyjnych w chińskiej prowincji Szantung oferuje marynarzom 25 tys. dolarów za rejs w obie strony. Dla niższych rangą członków załogi jest to równowartość ponad rocznych zarobków.
Wysokie wynagrodzenia mają rekompensować ryzyko związane z przeprawą przez cieśninę, którą Iran niemal całkowicie zablokował po wybuchu wojny ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Według przedstawicieli branży żeglugowej, z którymi rozmawiał Bloomberg, prawdopodobieństwo trafienia statku pociskiem lub dronem podczas rejsu wynosi obecnie jeden do 20, czyli 5 proc.
Liczba irańskich ataków na tankowce osiągnęła najwyższy poziom od początku wojny. Brytyjska organizacja UKMTO, monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, informowała m.in. w środę wieczorem o ofiarach ataku rakietowego na statek u północnych wybrzeży Kataru.
Nawet 40 mln dolarów za rejs w obie strony
Rosną również koszty transportu, na co uwagę zwraca „Wall Street Journal”, pisząc, że armatorzy wydają 30-40 mln dolarów na pojedynczy rejs w obie strony związany z transportem ropy naftowej w rejonie cieśniny Ormuz.
W ubiegłym tygodniu tym strategicznie ważnym szlakiem wodnym przepłynęło zaledwie siedem jednostek wykrytych przez systemy monitorowania ruchu statków, czyli najmniej od lipca.
Aby uniknąć irańskich ataków, załogi wyłączają transpondery AIS, oświetlenie i telefony komórkowe. Statki poruszają się po ciemku, korzystając z jednego radaru, świateł latarni morskich i obserwacji wybrzeża. Pokłady zabezpieczane są workami z piaskiem, które mają ograniczać skutki uderzeń dronów i odłamków pocisków - podaje Bloomberg.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.