"Hochsztapler!". Ostra awantura byłych wiceszefów MSZ
– To są partie, które wybrały tę stronę, która śmierdzi rublem – powiedział wiceminister w studiu WP.
Szynkowski vel Sęk z Rozwoju Plus zaznaczył natomiast, że decyzja o tym, kogo zaprosić na RBN, należy wyłącznie do prezydenta jako gospodarza. Polityk podkreślił, że wiceminister obrony nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.
– To gospodarz decyduje, kogo zaprasza na Radę Bezpieczeństwa Narodowego i kieruje się tutaj pewną praktyką. I nie będę za gospodarza podejmował tych decyzji, kto powinien być zaproszony, a kto nie powinien być zaproszony. Natomiast mój stosunek do Grzegorza Brauna i jego ugrupowania jest całkiem jasny. Ja jestem skrajnie krytyczny wobec jego wielu wypowiedzi – zaznaczył Szynkowski vel Sęk.
Słowna potyczka na wizji
Iskrzyć zaczęło się, gdy w programie pojawił się pasek, z którego wynikało, że Szynkowski vel Sęk jest przeciwny zapraszaniu Grzegorza Brauna na RBN. Polityk zażądał korekty, a Szejna zareagował ironicznie, pytając: "A jest pan za..." To zapoczątkowało lawinę ostrych słów.
– Nie życzę sobie jakichś aluzji ad personam – powiedział Szejna. Na to Szynkowski vel Sęk odparł wprost:
– Pan nie musi sobie nic życzyć. Pan był kompromitacją MSZ. Był pan wyrzucony na nie powiem co zbite, bo pan się zajmował czymś innym niż pracą. Pan się nie zna na polityce zagranicznej, nie zna stolic, nie zna flag, niech się pan nauczy atlasu geograficznego – mówił polityk Rozwoju Plus.
Szejna nie pozostał dłużny. Odpowiedział, że to jego rozmówca jest "kompromitacją polskiej służby dyplomatycznej", a następnie dodał: – Pan jest rzecznikiem Grzegorza Brauna i rosyjskich interesów. Może niech pan zaprosi Putina na Radę Bezpieczeństwa Narodowego?
Prowadząca zdołała na chwilę utemperować obu polityków. Szynkowski vel Sęk oznajmił wówczas, że jest "zwolennikiem rzetelnej polityki, a nie hochsztaplerów, którzy udają, że się na czymś znają, a się nie znają". Zapytany wprost, czy ma na myśli Szejnę, polityk potwierdził bez wahania. Na pytanie, dlaczego w ogóle zgodził się przyjść do studia, wiedząc, że naprzeciwko zasiądzie Szejna, odparł krótko: – Chciałem zdemaskować hochsztaplera. Szejna puścił to mimo uszu i lakonicznie zaproponował rozmówcy, by po prostu wyszedł, jeśli jego towarzystwo mu nie odpowiada.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.