Premier Kanady publicznie zadrwił z Trumpa. Wykonał znany gest

Mark Carney na konferencji prasowej wykonał gest parodiujący Donalda Trumpa, wywołując śmiech wśród dziennikarzy.
Premier Kanady podczas prezentacji programu zielonej energii wykonał ruch znany z wystąpień Donalda Trumpa.
Incydent miał miejsce na tle rosnącego napięcia między Kanadą a USA po działaniach prezydenta Trumpa i odpowiedzi Kanady, w tym nawiązaniu współpracy z Unią Europejską.
Premier Kanady wygłaszał program dotyczący inwestycji w zieloną energię warty ponad 70 miliardów dolarów kanadyjskich. Mark Carney skalę programu porównał do 18 zapór Hoovera - wysokiej na ponad 220 m betonowej zapory w USA.
Podkreślając znaczenie inwestycji dla Kanady, wykonał znany z przemówień Donalda Trumpa gest rozkładania rąk, porównywany do gry na akordeonie. W reakcji na jego żart obecni na konferencji dziennikarze głośno się zaśmiali. - Wystarczy - stwierdził po chwili polityk i kontynuował przemówienie.
Napięcie między Kanadą a USA rośnie. Carney drwi z Trumpa
Sytuacja miała miejsce w obliczu rosnącego napięcia w Ameryce Północnej, które utrzymuje się na wysokim poziomie po objęciu władzy przez Donalda Trumpa na początku 2025 roku.
Prezydent USA mówił wówczas o Kanadzie jako o "51. stanie USA", jej aneksji oraz rzekomym złym traktowaniu Stanów Zjednoczonych przez Kanadę. W ostatnim czasie Trump zmienił także nazwę jeziora Ontario na "jezioro Ameryka".
Kanada, w związku z tymi wydarzeniami zwróciła się ku Europie. W zeszłym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że chce pracować z kanadyjskim premierem nad otwarciem dla jego kraju drogi do uzyskania pierwszego w historii statusu członka stowarzyszonego Unii Europejskiej.
Kanada przyjęła tę propozycję z zadowoleniem - poinformowało biuro premiera. Trump w odpowiedzi zagroził poważnymi cłami wobec krajów Unii, jeśli uzna jej działania za wrogi akt.
"Polityczny WF": Mogą nie ufać UE. Ale haseł o zabieraniu mięsa nie kupiąINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.