Poszukiwania ofiar z 1944 roku. Ukraińcy rozpoczęli prace w Łaskowie

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 6 października (17:32)
Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął w Łaskowie na Lubelszczyźnie poszukiwania szczątków Ukraińców, którzy zginęli tam w marcu 1944 roku. Badania archeologiczne na terenie miejscowego cmentarza prawosławnego mają potwierdzić lub wykluczyć, czy znajdują się tam ofiary wydarzeń z czasu II wojny światowej.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Darek Delmanowicz) /PAP
„Celem badań poszukiwawczych jest odnalezienie miejsc pochówku cywilnych mieszkańców Łaskowa, którzy zginęli w wyniku ataku oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich w marcu 1944 roku” - ogłosił Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej (UINP) w komunikacie na Facebooku.
Zaznaczono, że badania prowadzone są w ramach realizacji uzgodnień wypracowanych przez ukraińsko-polską grupę roboczą ds. godnych pochówków.
„Według różnych danych historycznych, podczas masowego mordu na Ukraińcach w Łaskowie 10 marca 1944 roku zginęło ponad 300 osób” - podaje UINP. „W ramach badań historyków i ekspertów z Ukrainy i Polski ustalono dane 327 mieszkańców Łaskowa, którzy zginęli w 1944 roku. Niektórzy historycy podają jednak większą liczbę ofiar - około 350 osób. Ostateczna liczba może zostać uściślona w wyniku dalszych badań historycznych i poszukiwawczych” - podkreśla.
W badaniach bierze udział strona Polska
Dariusz Kopciowski, lubelski wojewódzki konserwator zabytków, potwierdził we wtorek PAP, że dwa-trzy tygodnie temu wydał zgodę na rozpoczęcie badań archeologicznych na terenie cmentarza prawosławnego w miejscowości Łasków w powiecie hrubieszowskim.
Nie ma pewności, czy szczątki Ukraińców są tam pochowane, więc strona ukraińska chciała zrobić badania, żeby to potwierdzić lub wykluczyć - dodał.
Z jego zapowiedzi wynika, że w badaniach mają uczestniczyć również pracownicy polskiego IPN oraz pracownicy zamojskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.