Prokurator generalny USA nie obiecuje, że będzie niezależny od Donalda Trumpa
Trump pobiegł za dzieckiem podczas wydarzenia w Nevadzie
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/WILL OLIVER
Prokurator generalny USA Todd Blanche odmówił w wywiadzie telewizyjnym w niedzielę zadeklarowania, że kierowany przez niego Departament Sprawiedliwości zawsze będzie działało niezależnie od Białego Domu i prezydenta Donalda Trumpa.
- Nie, nie zamierzam tego obiecywać - powiedział Blanche w programie "Meet the Press" w stacji NBC. - I żaden prokurator generalny nigdy nie powinien tego obiecywać - dodał.
Zdaniem polityka, Trump nigdy nie poprosi go o zrobienie "czegoś nieetycznego, legalnego czy nie". - Nigdy tego nie zrobił i nigdy nie zrobi. Przysięgałem na konstytucję Stanów Zjednoczonych, tak jak zrobił to każdy minister w administracji i każdy prokurator generalny przede mną - podkreślił.
- A zatem narracja, lansowana głównie przez lewicę i media, że prezydent weźmie mnie na bok i poprosi o zrobienie czegoś nielegalnego, jest całkowicie fałszywa, nieprawdziwa, nie wydarzy się i nie wydarzyła się - zadeklarował Blanche.
W rozmowie z NBC Blanche ponadto bronił ułaskawienia przez Trumpa 1,5 tysiąca jego zwolenników, skazanych za atak na Kapitol, do którego doszło 6 stycznia 2021 roku. Potwierdził też, że Departament Sprawiedliwości nie zaniecha "wysiłków na rzecz uczciwości wyborów" przed kluczowymi dla Trumpa i Partii Republikańskiej listopadowymi wyborami do Izby Reprezentantów i Senatu.
Todd Blanche zastąpił Pam Bondi
Wypowiedź polityka skomentowała w serwisach społecznościowych wykładowczyni prawa na Uniwersytecie Michigan Barb McQuade, cytowana przez brytyjski dziennik "The Guardian". Napisała ona, że stanowisko Blanche'a stanowi "rażące odejście" od misji Departamentu Sprawiedliwości po aferze Watergate. McQuade oceniła, że Blanche przekształcił resort w "prywatną kancelarię prawną Trumpa".
8 sierpnia amerykański Senat zatwierdził nominację Blanche'a na urząd prokuratora generalnego. To jedno z najważniejszych stanowisk w gabinecie prezydenta. Według zwyczaju prokurator generalny sprawuje niezależną od głowy państwa pieczę nad Departamentem Sprawiedliwości i kieruje śledztwami federalnymi.
Blanche pełnił obowiązki prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości od kwietnia po zwolnieniu z tej funkcji Pan Bondi. Według mediów Trump był z niej niezadowolony w związku z tym, jak resort sprawiedliwości zajmował się sprawą przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Dziennik "The Wall Street Journal" napisał, że w prywatnych rozmowach prezydent skarżył się, że Bondi jest słaba i nieskuteczna, a także, że działała zbyt wolno, wszczynając postępowania karne przeciwko tym, których prezydent uważa za przeciwników.
Blanche był osobistym prawnikiem Trumpa
Krytycy nominowania Blanche'a przypominają, że wcześniej pełnił on funkcję prawnika Trumpa w sprawach karnych, między innymi w sprawie fałszowania dokumentacji biznesowej w związku z ukrywaniem zapłaty za milczenie aktorki porno Stormy Daniels, z którą Trump miał romans - podkreślił "The Guardian".
Gazeta przypomniała też, że w kwietniu Blanche odpowiedział: "Dziękuję panu bardzo, kocham pana" na pytanie, co powiedziałby, gdyby Trump postanowił zwolnić go ze stanowiska p.o. prokuratora generalnego i mianować kogoś innego.
W grudniu Blanche bronił też decyzji o przeniesieniu do więzienia o minimalnym rygorze Ghislaine Maxwell - partnerki i wspólniczki Epsteina, skazanej za handel dziećmi w celach seksualnych. Był też krytykowany za sposób, w jaki podległy mu resort upublicznił dokumenty ze sprawy Epsteina, w tym za nieumiejętne zredagowanie dokumentów w sposób pozwalający na ustalenie tożsamości pokrzywdzonych kobiet.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.